W ramach 33. kolejki Primera División FC Barcelona zagra w wyjazdowym meczu z Athletikiem Bilbao. Podopieczni Tito Vilanovy w przypadku zwycięstwa na San Mamés i przy jednoczesnej porażce Realu Madryt z Atlético, już dzisiaj zostaną mistrzem Hiszpanii.
Najbliższe dni dla zespołu z Katalonii będą decydujące. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że priorytetem dla takiej drużyny jak FC Barcelona jest gra o najwyższą stawkę, a czymś takim z całą pewnością będzie rewanż z Bayernem Monachium na Camp Nou, ponieważ nawet mimo minimalnej szansy na odrobienie strat, klub powalczy o honor i oznajmienie światu, że pewien cykl jeszcze się nie zakończył. Jednak zanim nadejdą emocje związane z Ligą Mistrzów, podopieczni Tito Vilanovy już dzisiaj mogą zapewnić sobie mistrzostwo Hiszpanii. Byłoby to symboliczne wydarzenie, ponieważ sobotni mecz pomiędzy Athletikiem i Barceloną będzie ostatnim, rozgrywanym na słynnym San Mamés, które po sezonie „przejdzie na emeryturę".
Mistrzowska Barcelona?
„Ligę, w której rywalizujesz z Realem, chciałbym wygrać jak najwcześniej" - wypowiedź Tito Vilanovy na wczorajszej konferencji prasowej pokazuje, że mimo zbliżającego się rewanżu z Bayernem Monachium, Barça nie będzie się oszczędzać i z całą pewnością powalczy o trzy punkty w starciu z Athletikiem. Wywalczenie mistrzowskiego tytułu an cztery kolejki przed końcem rozgrywek byłoby niezwykle pozytywnym impulsem przed meczem w Lidze Mistrzów. Żeby tak się stało, podopieczni Vilanovy nie tylko muszą wygrać na trudnym obiekcie, jakim bez wątpienia jest San Mamés, ale jednocześnie Królewscy musieliby potknąć się w derbach Madrytu z Atlético.
Jak w takim razie zagra Barcelona? Czy Tito Vilanova da odpocząć kilku podstawowym piłkarzom? Wydaje się, że wczorajsza konferencja prasowa dała jednoznaczną odpowiedź, że nie - żadnego oszczędzania się nie będzie. Liga jest równie ważna, co Liga Mistrzów. Świadczy o tym lista powołanych na dzisiejsze spotkanie na San Mamés, na której znaleźli się wszyscy podstawowi piłkarze (również Messi), oprócz Sergio Busquetsa, który narzeka na lekki uraz. Dobrą informacją jest powrót Adriano, który wcześniej był zawieszony za kartki.
Cień drużyny z poprzedniego sezonu
Athletic Bilbao zupełnie nie przypomina drużyny, która w poprzedniej edycji Ligi Europy wyeliminowała Manchester United, a przegrała dopiero w finale z Atlético Madryt. Marcelo Bielca nie potrafi w ten sam sposób scalić w jedność baskijskiej drużyny, czego efektem są liczne konflikty i nienajlepsza atmosfera w szatni. Przykładem jest chociażby sytuacja Fernando Llorente. Efektem tego wszystkiego było balansowanie tuż nad strefą spadkową przez większość sezonu, a dopiero kilka ostatnich kolejek sprawiło, że Athletic może być spokojniejszy o utrzymanie.
Athletic Bilbao przez cały sezon zawodzi, co chwila negatywnie zaskakując swoich kibiców. 14 miejsce w tabeli Primera División z całą pewnością nie oddaje potencjału, jakim dysponuje Marcelo Bielsa, dlatego nie można ich lekceważyć. Baskowie zawsze są szczególnie umotywowani na pojedynki z Realem Madryt, czy Barceloną (szczególnie, kiedy grają na San Mamés) i trudno liczyć, że tym razem będzie inaczej. Sporym osłabieniem dla argentyńskiego szkoleniowca będzie brak Aymerica Laporte'y oraz środkowego pomocnika Andera Iturraspe. Obaj utalentowani zawodnicy leczą kontuzje.
Pożegnanie z San Mamés
Warto dodać, że dzisiejsze spotkanie pomiędzy Athletikiem i Barceloną będzie ostatnim, jakie obie drużyny rozegrają na historycznym San Mamés. Katerda, jak nazywają ten obiekt w kraju Basków, zostanie zburzona i zastąpiona przez San Mamés Barria.
Historia pojedynków obu drużyn na tym obiekcie jest niezwykle długa i barwna. Wystarczy powiedzieć, że dzisiejszy mecz w ramach 33 kolejki Primera División będzie setnym spotkaniem FC Barcelony na tym obiekcie. Blaugrana odniosła na nim zaledwie 28 zwycięstw, 22 remisując i aż 49 razy przegrywając, co obrazuje, jak trudnym obiektem od zawsze było San Mamés, dlatego zapewnienie sobie na nim mistrzostwa byłoby niezwykłym wydarzeniem.
FC Barcelona zdobyła na San Mamés 139 bramek (najładniejsze prezentuje poniższy filmik), natomiast straciła aż 186. Najlepszym strzelcem Barçy na tym niezwykle trudnym obiekcie jest César Rodríguez, mający na koncie 8 trafień. Wyprzedza on takich graczy, jak: Mariano Martín, Basora, Bakero, Stoichkov i Saviola (po 4 gole).
Poprzednie pojedynki:
01.12.2012 FC Barcelona - Athletic Bilbao 5:1 (liga)
25.05.2012 Athletic Bilbao - FC Barcelona 0:3 (Copa del Rey)
21.03.2012 FC Barcelona - Athletic Bilbao 2:0 (liga)
06.11.2011 Athletic Bilbao - FC Barcelona 2:2 (liga)
20.02.2011 FC Barcelona - Athletic Bilbao 2:1 (liga)
Komentarze (176)