Niektórzy mówią, że odrobienie czterobramkowej straty z Monachium jest niemożliwe, ale mając w drużynie Leo Messiego w dobrej formie jest to zadanie prawie niemożliwe.
Obecność Messiego w składzie to jedyna nadzieja Barcelony. W meczu z Milanem Leo potrzebował pięciu minut, by otworzyć wynik spotkania. Jeszcze przed przerwą było 2:0 (również gol Leo), a po końcowym gwizdku na tablicy wyników widniał rezultat 4:0.
W meczu z PSG drużynie nie układało się najlepiej, ale kiedy na boisku pojawił się Messi, obraz gry zmienił się o 180 stopni. Podobnie było w sobotę w Bilbao, gdzie Messi w przeciągu kilku minut od pojawienia się na boisku zdobył gola oraz zaliczył asystę.
W 48 meczach, w których Messi wystąpił w tym sezonie, Argentyńczyk zdobywał gole w 36 spotkaniach. Przynajmniej jeden gol w trzech na cztery mecze. Osasunie zaaplikował cztery bramki, Deportivo trzy, a 17 zespołom dwie.
Po sobotnim meczu z Athletikiem Ander Herrera, strzelec wyrównującego gola w ostatniej minucie spotkania, powiedział: „Graliśmy bardzo dobrze, dopóki na boisku nie pojawił się Messi. Grając przeciwko niemu wiesz, że nadchodzi, ale nie masz pojęcia co zrobi. Jesteś przestraszony”.
Jeśli chodzi o monachijski Bayern, Messi już raz odprawił z kwitkiem tę ekipę. Miało to miejsce 8 kwietnia 2009 roku. W drodze do rzymskiego finału Barça pewnie pokonała Bayern 4:0 i podobnie jak w przypadku Milanu w zeszłym miesiącu, Messi dwa gole zdobył jeszcze przed przerwą.
Kiedy Messi jest w formie, całą drużyna gra dużo lepiej. Alexis, Pedro i Alves mieli dobre okazje w meczu z Athletikiem właśnie dzięki podaniom najlepszego piłkarza świata. Trzeba jednak przyznać, że sam Leo nie odrobi tak dużej straty. Potrzebuje do tego boiskowych kolegów z ofensywy, takich jak Xavi, Iniesta, Alexis, Villa czy Pedro.
W remontadę wierzy prezydent klubu, Sandro Rosell, który wczoraj oglądał finał turnieju tenisowego Barcelona Open Sabadell i powiedział dziennikarzom, że „wszystko jest możliwe, nawet remontada”.
Z najlepszym Messim, Messim w formie, Messim decydującym, dlaczego nie?
Komentarze (172)