Wywiad FCBarca.com: Dídac Lee

Gołąbka & Robertinho

16 maja 2013, 22:16

515 komentarzy

Zapraszamy do lektury wywiadu przeprowadzonego z Didakiem Lee, członkiem zarządu FC Barcelony odpowiedzialnym za nowe technologie. Poruszyliśmy m.in. kwestie nowej strony internetowej Barcelony, nowych technologii w piłce nożnej oraz planów na przyszłość.

FCBarca.com: Spotykamy się ponownie po nieco ponad dwóch latach. Był to dopiero początek kadencji zarządu Sandro Rosella. Jak oceniasz ten okres? Udało się zrealizować wszystkie plany?

Didac Lee, członek Zarządu FC Barcelona: Jestem naprawdę zadowolony z pracy, jaką wykonaliśmy przez te dwa lata. Tak naprawdę przez pierwszy rok wszystkiego się uczyłem, bo FC Barcelona to bardzo, ale to bardzo złożona instytucja, i niełatwo jest zrealizować swoje pomysły. Istnieje wiele działów, które są ze sobą powiązane i wzajemnie zależne, dlatego nie jest to łatwe.

Kiedy przychodziłem do klubu, zajmowaliśmy piętnastą pozycję w mediach społecznościowych - byliśmy za Realem, Manchesterem czy L.A. Lakers. Nasza strona internetowa była kiepska i mieliśmy tylko jedną aplikację mobilną. Przez te dwa lata stworzyliśmy całkiem nową stronę internetową w dziewięciu wersjach językowych i jesteśmy obecnie klubem, który oferuje ich najwięcej. Każda z nich w zależności od kraju otrzymuje odpowiednią treść. Obecnie jesteśmy numerem jeden na portalach społecznościowych i mamy siedem aplikacji mobilnych.

To dopiero początek. Chcemy być liderem technologicznym w przemyśle futbolowym. Przez dwa lata zrobiliśmy bardzo dużo, ale przed nami jeszcze wiele pracy do wykonania.

Co w takim razie uważasz za największy sukces tych dwóch lat?

Największy sukces? Hm… wszystko było dobre (śmiech). Myślę, że media społecznościowe. Kiedy pracujesz w takim klubie jak Barça, bardzo łatwo powiedzieć, że jest się klubem globalnym, ale bardzo trudno jest tego dokonać. Będąc klubem globalnym najważniejszym jest być w kontakcie z kibicami na całym świecie, a jedyną drogą do tego są portale społecznościowe.

Wspominałeś, że chcecie być także liderem technologicznym i wciąż czeka Was dużo pracy. Zatem jakie są plany na przyszłość?

Chcemy się rozwijać w różnych sektorach. Przede wszystkim wkładamy wiele sił w rozwój e-commerce (handel elektroniczny – przyp. red.). W dalszej kolejności chcemy rozwijać system sprzedaży biletów. Tworzymy całkiem nową platformę, również z wykorzystaniem urządzeń przenośnych. Trzecią rzeczą jest Wi-Fi na Camp Nou. Nie chodzi tu jednak tylko o sam dostęp do Internetu bezprzewodowego, ale także o to, by mieć inteligentny stadion z usługami mobilnymi – by na przykład móc kupić napoje, jedzenie czy coś innego.

Dlaczego zdecydowaliście się na zakładanie kont na takich portalach jak Weibo (największy portal mikroblogowy w Chinach zrzeszający ponad 368 milionów użytkowników – przyp. red), Instagram czy Pinterest?

Chodzi o to, że jako klub musimy być tam, gdzie są nasi kibice. Jeżeli są na Instagramie, to my też tam jesteśmy. Jeśli korzystają z Pinterest, to tam też musimy być. Nie można czekać na to, aż odbiorcy sami przyjdą do Ciebie, tylko musisz pojawić się tam, gdzie są Twoi kibice.

Jak sądzisz, jaki wpływ na popularność Barcelony mają media społecznościowe? Wiadomo, że na tak liczną rzeszę kibiców mają wpływ m.in. zdobyte tytuły i wiele innych rzeczy. Czy jest to jednak potęgowane tak wyraźną obecnością w portalach społecznościowych?

Bardzo trudno to ocenić. FC Barcelona ma wiele ważnych aspektów. Jedno to historia i „més que un club”, fundacja, La Masía, a drugie to zdobywane trofea i styl gry. To są najważniejsze rzeczy, acz dwa i pół roku temu też wygrywaliśmy trofea, a byliśmy daleko za rywalami jeśli chodzi o Internet. Myślę, że kluczowe jest zrozumienie, że media społecznościowe same z siebie nie są celem, a jedynie formą jego osiągnięcia. Celem w tym przypadku jest bycie blisko kibiców, wzmocnienie relacji między fanami i klubem, a to dopiero pierwszy taki moment w historii, który to umożliwia.

Wracając jeszcze szybko do tematu aplikacji. Obecnie tworzone są głównie na telefony z systemami Android lub iOS, ale na rynku popularność zdobywają także Windows Phone czy niedawno wypuszczony Blackberry 10. Zamierzacie tworzyć aplikacje także pod inne platformy?

Przede wszystkim wypuszczając aplikacje na rynek jesteśmy zależni od deweloperów, którzy do nas przyjdą. My sami ich nie tworzymy, a deweloperzy piszą aplikacje głównie na iOS i Androida. Dla mnie te dwa systemy są absolutnym minimum, a wspomniane BB10 czy Windows Phone są również opcją do wyboru. W przyszłości myślę jednak, że większość aplikacji będzie tworzona w HTML5 co rozwiąże problem dostępności pod różne platformy sprzętowe.

Jak duży wpływ na futbol mogą mieć w przyszłości nowe technologie, jak na przykład chipy w piłkach pozwalające określić czy piłka całkowicie przekroczyła linię bramkową, czy nie?

Myślę, że trzeba to rozgraniczyć na dwie kategorie. Z punktu widzenia klubu nowe technologie są bardzo ważne i myślę, że w ciągu najbliższych 5-10 lat większość przychodu dla klubu będą generować właśnie nowe technologie. Najważniejsza obecnie jest baza kibiców. Obecnie sponsor płaci określoną stawkę i niespecjalnie interesuje się ilu masz fanów w bazie itp. Kiedy trzy lata temu przychodziłem do klubu to nowe technologie były traktowane jeszcze trochę po macoszemu, ale z każdym rokiem stają się coraz ważniejsze – co jest dobre dla mnie (śmiech).

Z drugiej strony nie jestem pewien, czy technologia jest w stanie ulepszyć świat futbolu. W końcu jedną z wielu wspaniałych rzeczy w tym sporcie jest debata, polemiki. Czasami po meczu dyskusje o słuszności jednej bądź drugiej sytuacji trwają jeszcze kilka dni i to jest fajne. Decyzje sędziego w trakcie meczu raz sprzyjają, raz przeszkadzają. Nie ma tu żadnego spisku, po prostu tak już jest. 

Czy pracujecie nad jakimiś nowymi technologiami, które pomagają zawodnikom w treningach?

Oczywiście. Na mocy porozumienia z Telefónica I+D (firma należąca do hiszpańskiej grupy Telefónica, zajmująca się badaniem i rozwojem nowych technologii – przyp. red.) używamy technologii do analizowania danych, które są zbierane podczas meczów rozgrywanych przez Barcelonę, jak ilość przebiegniętych kilometrów, średnie tempo itp.

Czy są to te same statystyki, dostarczane przez firmę Opta, które można odczytać po meczu na oficjalnej stronie?

Nie do końca, ponieważ Opta monitoruje indywidualne wyniki poszczególnych piłkarzy, a tamten system pozwala nam śledzić jakość i wydajność gry całego zespołu. Jest złożony i skomplikowany, ale jednocześnie bardzo interesujący.

Dzięki nowym technologiom, przebywający w Stanach Zjednoczonych Tito Vilanova przez dwa miesiące mógł być w nieustannym kontakcie z drużyną. Czy jakaś specjalna forma komunikacji była do tego użyta?

Nie, cały sztab rozmawiał ze sobą za pomocą mediów, z których na co dzień korzystają ludzie na całym świecie. Skype, wideokonferencje itp. Nie było niczego nadzwyczajnego.

Jeszcze jedno pytanie na koniec. W jaki sposób udaje Ci się pogodzić wszystkie obowiązki związane z pracą w klubie, jak i prowadzeniem swoich firm?

To bardzo proste. W każdej firmie mam w zespole swojego klona (śmiech), a w trakcie dnia jestem w klubie. Kluczowe jest posiadanie bardzo dobrego zespołu. Cały swój czas poświęcam na tworzeniu i doskonaleniu zespołu, cała tajemnica. Jeżeli będziesz mieć dobry zespół w firmie, to będziesz mieć dobrą firmę. Tak samo, jeżeli będziesz mieć świetny zespół w klubie, to będzie to świetny klub.

* System monitorujący trajektorię lotu piłki, dzięki czemu zawodnik na żądanie ma możliwość sprawdzenia słuszności decyzji sędziego (2-3 razy w trakcie seta, zależnie od turnieju).

Rozmawiali: Agnieszka Gołąbek i Robert Wojtczak

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (515)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze