Barcelona mogła świętować zdobycie tytułu mistrza Hiszpanii już w Madrycie. Dzisiejszy mecz rozpocznie zatem krótką serię spotkań, w których co najwyżej dla rywali zdobycie punktów będzie miało większe znaczenie. Real Valladolid pozycję ma jednak bezpieczną, a podopieczni Tito Vilanovy w lidze już triumfowali - tym razem czeka nas więc tylko mecz sparingowy.
Bez względu na to, czy będziemy skrupulatni i zaliczymy mecz z Realem Valladolid do spotkań ligowych trwającego jeszcze sezonu, czy też potraktujemy tę rywalizacją jako dobry trening przed rozpoczęciem okresu urlopowego - wielkich emocji dzisiaj raczej nie będzie. Nic zatem dziwnego, że kolejne plotki związane z transferami zdecydowanie dominują w hiszpańskiej prasie, dzisiejszy pojedynek spychając na margines.
Złe wspomnienia rywali
W kontekście stawki spotkania naprawdę trudno przewidzieć, jakim rezultatem zakończy się ta rywalizacja. Zawodnicy Realu Valladolid dobrze wypraw do Barcelony wspominać jednak nie mogą. Trzeba się bowiem cofnąć do roku 2004, aby odnotować punkt wywieziony ze stolicy Katalonii przez dzisiejszych rywali. Kolejne pojedynki kończyły się już wysokimi zwycięstwami gospodarzy, którzy strzelali na Camp Nou przynajmniej cztery bramki. Najbardziej bolesna była klęska z listopada 2008 roku, kiedy to Samuel Eto'o pognębił rywali, zdobywając cztery bramki, a całe spotkanie zakońćzyło się wynikiem 6:0. Dużo lepiej nie wygląda również statystyka meczów w Valladolid. Tam bowiem Real przegrywał równie regularnie w ostatnich latach.
22.12.2012: Valladolid 1:3 FC Barcelona (liga)
16.05.2010: FC Barcelona 4:0 Valladolid (liga)
23.01.2010: Valladolid 0:3 FC Barcelona (liga)
04.04.2009: Valladolid 0:1 FC Barcelona (liga)
08.11.2008: FC Barcelona 6:0 Valladolid (liga)
23.03.2008: FC Barcelona 4:1 Valladolid (liga)
01.11.2007: Valladolid 1:1 FC Barcelona (liga)
Bez eksperymentów
Niewielki ciężar gatunkowy meczu nie przkeonał Vilanovy do powołania licznej grupy młodych graczy z Barcelony B. Dziś obejrzymy zatem rywalizację silnej kadrowo Barcelony, która z pewnością ma potencjał, by gości poważnie skrzywdzić. Całkiem prawdopodobne jest więc wysokie zwycięstwo gospodarzy, którzy grając na wielkim luzie mogą szybko odebrać ochotę do walki przeciwnikom. Ponadto najpopularniejsze dzienniki sportowe w Katalonii w ostatnich dniach informowały, że do gry może dziś wrócić Mascherano, a z problemami zdrowotnymi uporał się już także Víctor Valdés. Pomimo braku Messiego i przewidywanej przez dzienniki hiszpańśkie absencji w pierwszej jedenastce Alvesa, z jakością nie powinno być problemu.
Nie należy również zapominać, że do zdobycia jest jeszcze dziewięć punktów, które pozwoliłoby wyrównać rekord 100 punktów Realu Madryt z ubiegłego sezonu. Dużo trudniej będzie natomiast pobić rekord bramkowy ekipy Mourinho. W trzech ostatnich meczach trzeba by bowiem zdobyć jeszcze 15 goli. Jeżeli jednak ma się to udać, właśnie dzisiejsze spotkanie powinno Barcelone do tego najbardziej przybliżyć.
Komentarze (563)