Obrońca Barcelony oraz reprezentacji Brazylii, Dani Alves, był jednym z bohaterów wczorajszego dnia. Dani przez pół godziny rozmawiał ze swoim selekcjonerem, Luisem Felipe Scolarim, który bez wątpienia wypytywał go o jego dziewięciu kolegów z klubu, którzy występują w drużynie Vicente del Bosque.
Później, podczas konferencji prasowej, Alves podkreślił jakość swojej drużyny, zapewniając, że Brazylia ma takie same szanse na wygranie Pucharu Konfederacji, co jego koledzy z Barcelony.
- Jesteśmy w naszym domu, musimy wzbudzać respekt i pokazać, że to jest Brazylia - zaznaczył obrońca.
Piłkarz przyznał, że wysyłał wiadomości do Andrésa Iniesty, swojego kolegi z Barçy. Zawodnicy życzyli sobie szczęścia, chociaż Brazylijczyk przyznał, że podczas meczu „przyjaźń pozostaje z boku".
Alves uważa, że bronią Canarinhos jest „zdolność do improwizacji" i wsparcie Torcidy. - Mam nadzieje, że drużyna będzie grać na najwyższym poziomie, wiedząc, że mierzymy się z najlepszą reprezentacją świata. Finał będzie przyjemny dla widzów, mamy nadzieję, że zagramy na najwyższym poziomie - powiedział.
Dani twierdzi, że potrzebują zwycięstwa w finale, aby potwierdzić swoje aspiracje przed Mistrzostwami Świata 2014 i choć uznał hiszpańską reprezentację za najlepszą na świecie, powiedział, że „nie wymieniłby się żadnym zawodnikiem".
Według niego Brazylia zagra bez żadnych kompleksów. „Aby być wielkim mistrzem musisz myśleć, że jesteś najlepszy, a jeśli taki nie jesteś, to zachowuj się jakbyś był. Jeśli wyjdziesz na boisko jako ten gorszy, strzelą ci dwie bramki w dziesięć minut", zakończył.
Komentarze (141)