Barça i Bayern rozpoczęły już rozmowy, które najprawdopodobniej zakończą się transferem Thiago do monachijskiego klubu. Obie strony skontaktowały się ze sobą wczoraj i są bardzo bliskie osiągnięcia porozumienia. Nie zajmie to dużo czasu. Być może wszystko stanie się jasne już za kilka godzin, zanim Barcelona powróci do treningów, ale na pewno nie dalej jak za dzień lub dwa.
Podstawy operacji są jasne. Thiago chce opuścić Barçę i tak też powiedział klubowi, a Bayern za pośrednictwem Pepa Guardioli publicznie wyraził zainteresowanie Alcântarą. Jako że Tito Vilanova i zarząd Barçy nie przekonali piłkarza, aby został, pozostała do ustalenia jedynie cena sprzedaży.
Jego klauzula odstępnego to 18 milionów euro, ale niemiecki klub nie jest zainteresowany tym, by pomocnik zdeponował pieniądze w LFP, co byłoby obowiązkowe, ponieważ byłby zmuszony uiścić również podatek w wysokości 56%. W takim przypadku z konta Bayernu musiałaby wypłynąć kwota przekraczająca 36 milionów euro.
Prezydent Karl-Heinz Rummenigge stara się przekonać Sandro Rosella, by sami osiągnęli porozumienie. Bayern mógłby dopłacić kilka milionów do wspomnianych osiemnastu. Barcelonie jest to na rękę. Jeśli Bawarczycy zapłacą klauzulę, klub otrzyma jedynie 18 milionów, a gdyby był to transfer, Barça mogłaby na tym zyskać ekonomicznie.
Barça będzie walczyć o kwotę wyższą niż 20 milionów (celem są 23 miliony), ale Bayern jest innego zdania. Kiedy tylko obie strony osiągną porozumienie co do kwoty, departamenty prawne obu klubów sporządzą odpowiednią dokumentację. Choć Katalończycy nie chcą się żegnać z Thiago, mogą z tego transferu wyciągnąć więcej niż było przewidziane na początku.
Komentarze (245)