Choć przypadek Valdésa jest dowodem na to, że w kwestii przedłużenia kontraktu nie można niczego być pewnym, Andrés Iniesta i Gerard Piqué są na dobrej drodze, by związać się z Barçą na dłużej.
Ostatnio pojawiła się informacja o tym, że Sergio Busquets pozostanie w Barcelonie do 2018 roku. Wszystko wskazuje na to, że Iniesta i Piqué dołączą do swojego kolegi. Dla zarządu i dyrekcji sportowej są oni priorytetami ze względu na to, co reprezentują i również dlatego, że w czasach wstrząsu na rynku transferowym spowodowanym wtargnięciem "nowobogackich" takich jak PSG, Manchester City czy Monaco, zatrzymanie dwóch bardzo dobrych zawodników jest autentycznym zwycięstwem.
Andrés Iniesta obecnie jest uważany przez UEFA za najlepszego zawodnika Europy. Pomocnik Barcelony świetnie spisał się podczas Pucharu Konfederacji. Poza tym często znajduje się na podium w klasyfikacji Złotej Piłki. Klub wie, że musi przystosować zarobki do aktualnej postawy zawodnika, który przywykł do rywalizacji z Messim i Cristiano Ronaldo o różne trofea indywidualne.
Jego agent, Ramon Sostres, jest bardzo dyskretny, ale w klubie zdają sobie sprawę, że oferta powinna odpowiadać wysokiemu poziomowi sportowemu zawodnika, a także możliwościom wielkich klubów, które zawsze kręcą się wokół światowych gwiazd. A Andrés o tym wie.
Reprezentant Gerarda Piqué również nie robi wielkiego szumu. Jednakże dobre relacje, jakie utrzymuje z obecnym zarządem, w szczególności z Raülem Sanllehim, którego zna od lat, to korzystny aspekt dla Barçy. Sam Gerard Piqué ostatnio zapewniał, że jego zamiarem jest przedłużyć kontrakt z klubem. Tak jak w przypadku Iniesty, jego umowa wygasa w 2015 roku, a ma przed sobą jeszcze wiele lat kariery sportowej, którą chce spędzić w katalońskim klubie. Powiedział nawet, że kiedyś chciałby rządzić Barceloną. To plan bardzo odległy, ale świadczy o tym, że Gerard widzi siebie w klubie na zawsze.
Komentarze (53)