Gabi Fernández, kapitan Atlético, powiedział wczoraj, że jego drużyna nie boi się Barcelony, ale podchodzi z szacunkiem do dwumeczu, w którym faworytem jest właśnie Barça.
„Nie strach, ale respekt. Trzeba szanować wszystkich zawodników. Oni mają dwie równorzędne jedenastki: jedną na boisku, drugą na ławce. Każdy piłkarz może rozstrzygnąc losy meczu” – przyznał 30-letni pomocnik na konferencji prasowej.
„To, że gramy dwumecz, jest na naszą niekorzyść, ale postaramy się ciężko pracować, by zneutralizować na boisku najważniejszych graczy Barcelony” – dodał Gabi, mówiąc, że Superpuchar „to ważny tytuł”.
Kapitan Atlético podkreślił też znaczenie meczu na Vicente Calderón. „Musimy zagrać świetne spotkanie, grać uważnie w obronie, wykorzystać nasze szanse. Jeśli u siebie osiągniemy korzystny rezultat, na Camp Nou spróbujemy postawić kropkę nad i”.
Dla Gabiego fakt dobrego rozpoczęcia ligi nie będzie miał żadnego wpływu na dwumecz. Barcelona pokonała wysoko Levante (7:0), a Atlético wygrało na wyjeździe z Sevillą 3:1. „To niewiele warte zwycięstwa w kontekście naszych meczów. Zaczęliśmy bardzo dobrze, ale nie wpłynie to na naszą postawę”.
Jak Gabi ocenia postać Villi, który w weekend zadebiutował w czerwono-białej koszulce? „Przyszedł bardzo głodny gry i sukcesów, co pokazał w niedzielnym spotkaniu. Mecz z Barceloną będzie dla niego szczególny. Jestem pewny, że poradzi sobie bardzo dobrze”.
Celem Gabiego na obecny sezon jest trzymanie się Barcelony i Realu w lidze tak blisko jak to tylko możliwe. „To liga dwóch zespołów. Naszym celem jest, by różnica między nami a nimi była jak najmniejsza”.
Komentarze (50)