Isaac Cuenca (22 lata) nie rozważa możliwości ponownego odejścia z FC Barcelony. Zawodnik z Reus ma na dzień dzisiejszy jasny zamiar pozostania w klubie, mimo że Barça nalegała, by poszukał sobie zespołu, w którym otrzymywałby minuty, gdy dojdzie do zdrowia po operacji kolana.
Przypomnijmy, że Isaac przeszedł zabieg na początku czerwca. Wtedy służby medyczne klubu poinformowały, że Cuenca nie będzie mógł grać przez około 3-4 miesiące. W najgorszym wypadku nie otrzyma pozwolenia na grę wcześniej niż w październiku.
Podejście katalońskiego klubu jest jasne: ciężko jest się przebić do pierwszej jedenastki Barçy, szczególnie zawodnikowi, który powraca po kontuzji. Dlatego, według dyrekcji sportowej, to czego potrzebuje Isaac Cuenca, to domknąć wypożyczenie do któregoś z klubów, które się nim interesowały, zakończyć rekonwalescencję i przystosować się do pracy w nowym miejscu. A gdy będzie już gotowy do gry, wtedy będzie powoli budował swoją pozycję.
Dużo łatwiej byłoby to osiągnąć w klubie o niższym poziomie i który wyraźnie byłby zainteresowany jego usługami, wiedząc, że to, czego będzie potrzebował po wyleczeniu urazu, to gra.
Tego samego zdania jest agent zawodnika, Josep Maria Orobitg, który jest świadomy, że pozostanie w Barcelonie nie jest najlepszą opcją dla skrzydłowego. Jednak na tę chwilę Cuenca obstaje przy swoim: nie chce odchodzić.
Kilka klubów interesowało się nim ze względu na jego umiejętności i młody wiek. Zawodnik, który debiutował u Pepa Guadioli i który pełnił znaczącą rolę w wielkich meczach (jak rewanżowe spotkanie półfinału Ligi Mistrzów w 2012 roku przeciwko Chelsea na Camp Nou), zawsze jest w cenie. Pytały o niego m.in. Ajax (gdzie był wypożyczony w zeszłym sezonie), walijski Cardiff (który awansował w tym roku do Premier League) i kilka drużyn hiszpańskich.
W przyszłym tygodniu Josep Maria Orobitg ma zaplanowaną rozmowę z Isaakiem Cuencą. Będzie starał się przedstawić mu korzyści płynące z wypożyczenia. Na dzień dzisiejszy piłkarz chce zostać. Barça ma nadzieję, że uda jej się go wypożyczyć. Cuenca w zasadzie nie znajduje się w planach Martino. Niewiadomo też, czy otrzyma numer pierwszej drużyny czy nie, choć w takich przypadkach klub stara się działać delikatnie.
Komentarze (38)