Współpraca Messiego z Neymarem zaczyna przynosić owoce

Jan Kidawa

2 września 2013, 15:02

Sport.es

96 komentarzy

To już drugi mecz z rzędu Leo Messi i Neymar Junior wyszli na boisko w pierwszym składzie Barcelony. Oczywistym jest, że Brazylijczyk z meczu na mecz wygląda coraz lepiej, a wczoraj po raz pierwszy mieliśmy okazję się przekonać, że jest także w stanie tworzyć zabójczy duet z Messim.

Pierwsza odsłona wczorajszego spotkania była jedną z najlepszych w karierze Argentyńczyka. Widać, że nie gra jeszcze na 100% swoich możliwości, ale w przypadku tak świetnego piłkarza gra na 60,70, czy 80 % wystarczy, żeby robić różnicę. I Leo ją zrobił. Zdobył trzy gole, w trzech akcjach, w których można dopatrzeć się pewnych podobieństw. Zwłaszcza w pierwszych dwóch, kiedy to Busquets odebrał piłkę w środku pola, zagrał ją do Cesca, a ten posłał prostopadłą piłkę do Messiego. Argentyńczyk, bez większych trudności, uwolnił się od krycia i pokonał Alvesa. Przy trzecim golu mogliśmy zobaczyć jak funkcjonuje współpraca Messiego z Neymarem. Brazylijczyk pociągnął lewą stroną i mierzonym podaniem zagrał do Messiego, który kolejny raz pokonał bramkarza Valencii.

Jeszcze zanim padł ten gol, mieliśmy przykład perfekcyjnej współpracy pomiędzy dwoma crackami. Messi świetnie podał z głębi pola do wychodzącego na pozycję Neymara, który pokonał bramkarza gospodarzy. Błąd popełnił sędzia liniowy, którym zasugerował się główny arbiter spotkania - José Antonio Teixiera Vitienes i odgwizdał spalonego. Jednak ogólnie rzecz biorąc to była doskonała pierwsza połowa w wykonaniu Messiego i bardzo dobra jeśli chodzi o grę Neymara.

W drugiej połowie dało się zauważyć, że forma fizyczna, zarówno dwóch napastników , jak i całej Barcelony, jest daleka od tej optymalnej. Szczególnie w przypadku Brazylijczyka. Niemniej jednak, druga odsłona potwierdziła to, co mogliśmy zaobserwować w pierwszej - współpraca pomiędzy Messim i Neymarem zaczyna funkcjonować. Kolejny tego dowód mieliśmy w 82 minucie, kiedy obydwaj rozegrali między sobą genialną kombinację, jednak ostatecznie Messi minimalnie spudłował.

W drugich 45 minutach meczu Argentyńczyk mógł zanotować kilka trafień, lecz na jego drodze stawał świetnie dysponowany Diego Alves, który popisał się kilkoma niesamowitymi paradami. Na szczególną uwagę zasługują ta z 84 minuty, po dobrym podaniu od Neymara oraz ta 3 minuty później, przy strzale Argentyńczyka z bardzo bliskiej odległości.

Neymarowi nie udało się wczoraj uniknąć żółtej kartki, do czego zdążył już przyzwyczaić. Tym razem został ukarany za utrudnienie wykonania rzutu z outu piłkarzowi Valencii. W 90 minucie Brazylijczyk został zastąpiony przez Sergi Roberto.

Ostatecznie, dużo zdrowia kosztowało Barçę odniesienie zwycięstwa, ale zaczyna stawać się oczywistym, że ci, którzy od początku stawiali na dyskusyjny duet Messi-Neymar, nie mylili się.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (96)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze