Javier Mascherano zawsze mówi to, co myśli. W krótkim wywiadzie dla Sportu Jefecito podsumowuje początek sezonu oraz chwali nowego trenera drużyny.
Sport: Całe barcelonismo mówi o Gerardo Martino.
Mascherano: Mogę wypowiadać się jedynie o tych kilku tygodniach, wcześniej go nie znałem. W moim kraju Martino jest uznawany i szanowany za sposób pracy, szczerość i dobre relacje, które wprowadza w drużynie.
Jakie zmiany wprowadził nowy trener?
Jego przyjście zamknęło pewną epokę i zapoczątkowało nową. Tito kontynuował projekt Guardioli, Martino ma natomiast podobny pomysł, ale z kilkoma różnicami.
Gdzie widać te różnice?
Tak jak powiedziałem, Gerardo rozumie piłkę w podobny sposób, ale decydują szczegóły. Kultura gry jest inna.
Wcielając się w rolę purystów, mógłbym powiedzieć, że Barcelona traci swój styl…
DNA Barçy tworzą piłkarze, nie trener. A ci się nie zmienili. Klub może zatrudnić każdego szkoleniowca, ale wielcy zawodnicy nie zmienią swojego sposobu gry. To jest właśnie istota rzeczy.
Jednak ta generacja nie jest wieczna…
Tak, Barcelona będzie grała tymi piłkarzami, aż pewnego dnia przyjdzie następne pokolenie. Będzie starało się utrzymać ten model, ale zespół będzie inny. Niemożliwe, by zmienić styl Xaviego, Iniesty, Messiego, Piqué, Puyola czy Busquetsa. To ikony tego klubu.
Trudno było pracować z idealistycznymi pomysłami Pepa?
Spójrzmy na jedenastkę z Wembley z 2011 roku: nie ma w niej wiele zmian. Baza jest taka sama. Szczerze mówiąc, porównania są irytujące, a w futbolu istnieją zawsze. W tym momencie skupiamy się na pracy, by przedłużyć okres sukcesów Barcelony.
Komentarze (20)