Jak po każdym meczu, również dzisiaj wytypowaliśmy największy pozytyw i negatyw spotkania z Ajaksem Amsterdam.
Najlepsze: Messi i Valdés
Fenomenalny, wspaniały, znakomity. Po prostu najlepszy. Nie ma już chyba przymiotnika, który nie byłby użyty w kontekście gry Leo Messiego. Argentyńczyk zanotował wspaniały początek sezonu ligowego, a wczoraj bardzo mocno wszedł do gry o Ligę Mistrzów i tytuł króla strzelców tej imprezy, zrównując się w klasyfikacji strzelców z Cristiano Ronaldo.
Dzisiejszy artykuł Najlepsze/najgorsze nie byłby jednak pełny, gdybyśmy po stronie pozytywów nie umieścili Víctora Valdésa. Kataloński bramkarz – nie bójmy się tego powiedzieć – znajduje się w życiowej formie. Jest jednym z najpewniejszych punktów swojej drużyny i to dzięki niemu Barcelona zachowała wczoraj czyste konto. Jeśli chociaż po części zachowa taką dyspozycję przez cały sezon, Barcelonie ciężko będzie znaleźć godnego zastępcę Víctora.
Najgorsze: Brak regularności
Jeśli do czegoś można się przyczepić po wczorajszym meczu, to jest to właśnie regularność. Barcelona nie weszła dobrze w mecz i trzeba przyznać, że pierwsza połowa nie była olśniewająca w jej wykonaniu. Zdobyła bramkę z rzutu wolnego, ale była także bliska jej utraty i tylko kapitalna interwencja Valdésa uratowała gospodarzy.
Nie ma jednak powodów do obaw: sezon dopiero się zaczyna. Martino pracuje na Camp Nou niespełna dwa miesiące, dlatego dajmy tej drużynie czas, by mogła dopracować wszystkie szczegóły do perfekcji.
Komentarze (59)