Podsumowanie La Liga 5. kolejka

n00stress

24 września 2013, 13:48

30 komentarzy

Piąta seria spotkań w Primera División została rozegrana po tygodniu zdominowanym przez wracającą Ligę Mistrzów. Real Madryt, Barcelona oraz Atlético bez większych problemów wygrały swoje mecze, natomiast zawiódł Real Sociedad, który uległ na własnym boisku Szachtarowi Donieck. W Lidze Europy klęskę na całej linii poniosła Valencia, która przegrała na własnym boisku z angielskim Swansea, Betis zremisował z Lyonem, a wyjazdowe zwycięstwo odniosła Sevilla, która dla porównania w lidze nie potrafi wygrać poza własnym stadionem od ponad roku.

Piąta kolejka Primera División zapowiadała się pasjonująco i jak co tydzień - przyniosła wiele zaskakujących wydarzeń. Najbardziej elektryzujące spotkanie weekendu z całą pewnością miało miejsce na Mestalla, gdzie spotkały się dwie najbardziej zawodzące drużyny obecnego sezonu: Valencia i Sevilla. Ciekawie było w Pampelunie, gdzie Osasuna pod wodzą nowego szkoleniowca odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie 2013/14, natomiast Rayo Vallecano po raz pierwszy od pięciu lat zabrało Barcelonie piłkę. Zapraszamy na podsumowanie 5. kolejki La Liga.

Pierwsza wygrana w sezonie Osasuny

Los Rojillos od startu rozgrywek mieli pod górkę. Osasuna w pierwszych czterech kolejkach nie zdobyła nawet jednego punktu, notując najgorszy start w historii rozgrywek. Doprowadziło to do zwolnienia José Luisa Mendilibara, którego zastąpił José Gracia. Okazja do przełamania fatalnej passy przyszła w piątkowy wieczór, kiedy na Estadio El Sadar przyjechał beniaminek z Elche, który w obecnych rozgrywek ani razu nie zdobył kompletu punktów.

Spotkanie rozpoczynające piątą kolejkę kapitalnie rozpoczęło się dla gospodarzy, którzy objęli prowadzenie już w 16 minucie. Niefortunną interwencją Davida Lombana wykorzystał Emiliano Armenteros. Dla największej gwiazdy Osasuny była to pierwsza bramka w tym sezonie. Na 2:0 już w drugiej połowie podwyższył Oriol Riera, na raty pokonując bramkarza Elche. Beniaminka stać było tylko na jedną odpowiedź, a honorowe trafienie z karnego zaliczył Edu Albacar.
Dzięki pokonaniu 2:1 Elche, Osasuna odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie, natomiast beniaminek do trzech remisów dołożył drugą porażkę i znajduje się tuż nad strefą spadkową.

Rozczarowujący remis na Anoeta

W San Sebastian zmierzyły się ze sobą dwie drużyny, które zadziwiły wszystkich w zeszłym sezonie: Málaga - rewelacja Ligi Mistrzów oraz Real Sociedad - czarny koń rozgrywek na hiszpańskim ligowym podwórku. Gospodarze przystąpili do meczu osłabieni kontuzją Estebana Granero, który doznał urazu podczas pierwszego meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów przeciwko Szachtarowi Donieck. Z kolei w drużynie Málagi nowy nabytek Schustera prosto z polskich boisk, Bartłomiej Pawłowski, znalazł się jedynie na ławce rezerwowych.

Pierwsza połowa spotkania przebiegła raczej ospale, niż dynamicznie. Mecz lepiej rozpoczął Real Sociedad, który od początku przeprowadzał (dość nieśmiałe) próby ataku na bramkę Málagi. W rzeczywistości przez pierwszy kwadrans gry Andaluzyjczycy niemal cały czas byli zamknięci na swojej połowie boiska. W 18. minucie ofensywne starania podopiecznych Jagoby Arrasate niemal przyniosły owoce - po rzucie rożnym piłka zatrzepotała w końcu w siatce bramki strzeżonej przez Caballero. Jednak na nic się to zdało gospodarzom, ponieważ ich trafienie zostało anulowane przez arbitra z powodu odegrania piłki ręką przez Iñigo Martíneza, za co obrońca baskijskiej drużyny obejrzał żółty kartonik. W późniejszej fazie gry siły się wyrównały i inicjatywę zaczęła przejmować Málaga, jednak na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 0:0, zaś pasywność gry środkowych napastników obu drużyn - Imanola Agirretxe i Mounira El Hamdaouiego - była najbardziej rozczarowująca podczas pierwszej połowy gry.

Druga połowa zaczęła się aktywniej, zarówno Real, jak i Málaga wzięły się do roboty, jednak to Baskowie utrzymywali lekką przewagę optyczną. W 65. minucie Bernd Schuster zlitował się nad kibicami i w miejsce najgorszego na boisku Hamdaouiego wpuścił Roque Santa Cruza. Arrasate także zdecydował się na trochę więcej ruchliwości w ataku i desygnował do gry Seferovicia i Griezmanna. Zmiany przyniosły skutki, lecz nie bramki. Próby ukłucia przeciwnika podejmowali Imanol Agirretxe (świetny strzał lewą nogą w 55. minucie!), Carlos Vela, Xavi Prieto, Antoine Griezmann... Z kolei honoru Málagi z całych sił bronił Santa Cruz. Mimo wszelkich starań zawodników mecz na Estadio Anoeta zakończył się bez bramek, zaś Sociedad i Málaga podzieliły się między sobą punktami.

Wieczór liderów, czyli pojedynki Atlético i Barcelony

Atlético i Barcelona to jedyne zespoły, które w tym sezonie nie straciły jeszcze punktów w Primera División. Dowodzone przez argentyńskich szkoleniowców drużyny grały swoje mecze na wyjazdach - kolejno z Valladolid i Rayo Vallecano - i obie jednogłośnie wygrały.

Na pierwszy ogień poszła FC Barcelona, która na trudnym terenie, do jakich na pewno należy z Vallecas, grała z Rayo Vallecano. O meczu na naszej stronie mogliście przeczytać już chyba wszystko, dlatego nie będę wnikać w szczegóły. Warto jedynie przypomnieć, że podopieczni Paco Jémeza są pierwszą drużyną od pięciu lat (!), która odebrała piłkę Barcelonie. W hiszpańskich mediach wywołało to oczywiście panikę, a dziennikarze na konferencji prasowej przed dzisiejszym meczem z Realem Sociedad atakowali Gerardo Martino pytaniami na temat nowej filozofii (taktyki) Barçy.

Bohaterami na Vallecas byli Pedro, który powoli zaczyna przypominać genialnego skrzydłowego z pierwszych sezonów pracy Guardioli, i Víctor Valdés, który w drugim meczu z rzędu broni rzut karny, prezentując w ostatnich tygodniach niesamowitą formę. Oglądamy obecnie najlepszego bramkarza na świecie, który będzie kosztować... dosłownie nic?

O Rayo Vallecano zawsze można pisać w samych superlatywach. Paco Jémez stworzył drużynę, która cieszy się futbolem i nic nie robi sobie z kolejnych porażek. Rayo można oglądać cały czas i nigdy się nie znudzą. Niestety taktyka „kamikadze" w tym sezonie już nie przynosi tylu punktów, co w poprzedniej kampanii i na pewno coś będzie trzeba zmienić, bo Primera División bez zespołu z Vallecas na pewno nie będzie taka sama.

Atlético w piątej kolejce po raz kolejny udowodniło, że nie boi się Barcelony i Realu i też marzy o mistrzostwie Hiszpanii. Zespół Diego Simeone zagrał znowu niezwykle solidnie, uparcie dożąć do zdobycia bramki. W starciu z Valladolid udało się to dopiero w 56 minucie, kiedy przepiękną bramkę głowa zdobył niezwykle skuteczny w ostatnich tygodniach Raúl García. Wynik ustalił niezawodny Diego Costa, a Rojiblancos mogą cieszyć się z kompletu punktów po pięciu meczach. Na zbliżające się derby Madrytu na pewno przystąpią z podniesionymi głowami.

Hit kolejki, czyli starcie 16. i 19. drużyny Primera División

To z całą pewnością było spotkanie, które już przed pierwszy gwizdkiem sędziego dostarczało wielu emocji. Valencia pod nową nowego szkoleniowca Miroslava Djukicia zanotowała falstart, rozczarowując mecz za meczem, a w środku tygodnia doznając klęski w Lidze Europy ze Swansea aż 0:3. Nie lepiej radzi sobie Sevilla, która w pierwszych czterech kolejkach zgromadziła zaledwie dwa „oczka". Smaczku całemu spotkaniu dodawał fakt, że trenerem zespołu z Andaluzji jest Unai Emery, który wcześniej prowadził Valencię.

Przed egzekucją i białymi chusteczkami po meczu uciekła drużyna Miroslava Djukica, która potrafiła powstać z kolan i pokonała Sevillę dość gładko - 3:1. Los Che od pierwszej minuty przystąpili do ataku, co przyniosło skutek w 32 minucie za sprawą Jonasa, dla którego była to dopiero pierwsza bramka w tym sezonie.

Sevilla doprowadziła do wyrównania dzięki bramce byłego napastnika PSG Kevina Gameiro, jednak było to wszystko, co pokazali podopieczni Unaia Emery'ego. Nietoperze jeszcze raz zerwali się do ataków, a drugi raz do siatki trafił Brazylijczyk Jonas. Wynik meczu ustalił rezerwowy obrońca Víctor Ruiz, dzięki czemu Valencia po trzech porażkach w lidze i jednej w Lidze Europy w końcu odniosła drugie zwycięstwo w Primera División. Natomiast Sevilla po pięciu kolejkach zamyka tabelę ligi hiszpańskiej!

W innych sobotnich spotkaniach Real Madryt pokonał w małych derbach Madrytu Getafe 4:1, a dwie bramki strzelił niezawodny Cristiano Ronaldo. Villarreal, który długo utrzymywał się w ścisłym czołówce ligi hiszpańskiej nieco spuścił z tonu, tracąc punkty w wyjazdowym starciu z Celtą Vigo.

Komplet wyników 5. kolejki La Liga

Osasuna - Elche 2:1 [

target="_blank">skrót]

  • 1:0 Emiliano Armenteros (16')
  • 2:0 Oriol Riera (48')
  • 2:1 Edu Albacar (88' - rzut karny)

Real Sociedad - Málaga 0:0 [

target="_blank">skrót]

Almería - Levante 2:2 [

target="_blank">skrót]

  • 1:0 Verza (45')
  • 2:0 Suso (51')
  • 2:1 Nabil El Zhar (55' - rzut karny)
  • 2:2 Pepe Kouli Diop (60')

Rayo Vallecano - Barcelona 0:4 [
target="_blank">skrót]
  • 0:1 Pedro (33')
  • 0:2 Pedro (47')
  • 0:3 Pedro (72')
  • 0:4 Cesc Fàbregas (80')

Valladolid - Atlético  0:2 [
target="_blank">skrót]
  • 0:1 Raúl García (56')
  • 0:2 Diego Costa (72')

Real Betis - Granada 0:0 [
target="_blank">skrót]

Celta Vigo - Villarreal 0:0 [
target="_blank">skrót]

Real Madryt - Getafe 4:1 [
target="_blank">skrót]
  • 1:0 Angel Lafita (9')
  • 1:1 Pepe (19')
  • 2:1 Cristiano Ronaldo (34' - rzut karny)
  • 3:1 Isco (57')
  • 4:1 Cristiano Ronaldo (90')

Valencia - Sevilla 3:1 [
target="_blank">skrót]
  • 1:0 Jonas (33')
  • 1:1 Kevin Gameiro (52')
  • 2:1 Jonas (74')
  • 3:1 Víctor Ruiz (82')

Espanyol - Athletic Bilbao 3:2 [
target="_blank">skrót]