Podopieczni Vicente del Bosque zapewnili sobie wyjazd na mistrzostwa świata, pokonując pewnie Gruzję 2:0.
Hiszpania traktowała ten mecz bardzo poważnie, ponieważ w przypadku porażki nie zapewniłaby sobie bezpośredniego awansu na mundial i musiałaby grać w barażu. Dlatego też selekcjoner La Furia Roja posłał do boju podstawowy skład.
Od pierwszej minuty gospodarze przejęli inicjatywę. Już po kilkudziesięciu sekundach od rozpoczęcia meczu okazję do zdobycia gola miał Sergio Busquets, ale górą był bramkarz Gruzji. Przewagę Hiszpanów w pierwszym fragmencie spotkania obrazuje statystyka posiadania piłki w 10. minucie: 85% - 15%.
W 20. minucie Álvaro Negredo mógł zdobyć bramkę, która miałaby wielkie szanse na zdobycie tytułu gola roku. Piłkarz Manchesteru City, będąc tyłem do bramki, przyjął piłkę w okolicy szesnastego metra i zdecydował się na uderzenie przewrotką, ale refleksem popisał się Loria i wybił futbolówkę na rzut rożny.
Pięć minut później Negredo cieszył się z bramki. Andrés Iniesta zagrał z lewej strony piłkę do 28-latka, a ten pewnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce.
Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza czyli od ataków gospodarzy. W 57. minucie del Bosque zdecydował się na pierwszą zmianę i na plac gry wpuścił Juana Matę. Selekcjoner Hiszpanów miał nosa, bo piłkarz Chelsea już po 180 sekundach pokonał bramkarza rywala. Po nieudanym wybiciu któregoś z obrońców piłka odbiła się od Piqué i trafiła pod nogi Maty, który potężnym uderzeniem podwyższył wynik spotkania.
Dwie bramki wystarczyły, by pokonać Gruzję i zdobyć bilet do Brazylii. Teraz czekać będziemy na mecze towarzyskie, w których del Bosque testować będzie zawodników. Miejmy nadzieję, że do Kraju Kawy uda się dziewięciu Barcelonistów.
Komentarze (86)