Po licznych zmianach kadrowych, podopieczni Xaviego Pascuala zaliczyli niepewny start w tym sezonie. Po utracie Superpucharu w finale przegranym z Realem Madryt, na otwarcie sezonu ligowego w Palau Blaugrana Barça wymęczyła zwycięstwo z Valencią Basket. Wątpliwości w Lidze Endesa wzbudził również mecz w Badalonie, nie wspominając o porażce w Eurolidze z Fenerbahçe Ulker. Pozytywnie wyróżnia się tylko siedmiopunktowe zwycięstwo przeciwko Partizanowi.
W przededniu starcia z JSF Nanterre, Mundo Deportivo rozmawiało z Joanem Creusem. Sekretarz techniczny FC Barcelony uważa, że trenerowi wciąż brakuje większej ilości zajęć z drużyną, analizuje głównych rywali Barçy we wszystkich rozgrywkach i zapowiada zaciętą walkę z Realem o krajowy prymat w tym sezonie.
Mecz z Valencią Basket odbył się jakiś czas temu, ale jakie jest Twoje zdanie o otwarciu sezonu w Palau?
Wiemy, że pierwszy mecz jest zawsze trudny. Trzeba przełamać pierwsze lody, mamy nowych zawodników. Pamiętamy też o doświadczeniu z zeszłego roku przeciwko Valladolid, gdzie było trudno i przegraliśmy mecz. W tym roku graliśmy z Valencią, która jest jednym z zespołów, które najbardziej się wzmocniły. O zwycięstwo z tej klasy rywalem zawsze jest trudno. Skończyło się dobrze, bo ten zespół ma charakter.
Jest kilku nowych graczy. Jest do pewnego stopnia normalne, że brakuje odpowiedniej współpracy między nimi, automatyzmu w grze?
Muszą się poznać, a trener musi dobrać odpowiednią taktykę.
Jaką koszykówkę zobaczymy w tym sezonie w Palau?
Nasza filozofia i nasz cel to grać dobrą koszykówkę, która przemawia do ludzi. Taką, która wyróżnia się na każdej płaszczyźnie, zarówno w obronie jak i w ataku. Koszykówkę, która działa we wszystkich aspektach gry.
Główni rywale będą ci sami co w ciągu ostatnich kilku sezonów? Czy będzie jakaś niespodzianka?
Zawsze są jakieś niespodzianki. Wydaje się, że w Lidze Endesa Barça i Real zawsze mają przewagę, ale widzieliśmy do czego zdolna jest Valencia. Unicaja zaczęła bardzo mocno. Są zespoły takie jak Gran Canaria i CAI, które też są dobrze zoganizowane. Bilbao się nigdy nie zmienia, ale zawsze potrafią zaskoczyć.
A w Eurolidze?
Madryt i Barcelona, CSKA, Panathinaikos, Olympiakos, Fenerbahçe... Myślę, że przede wszystkim te zespoły.
Na koniec, jak można pokonać Real, „zaszkodzić" mu w planach na ten sezon?
Przewagą Madrytu jest to, że są tą samą grupą przez kilka lat razem, to jest ich wielka zaleta. Postaramy się połączyć graczy z tymi nowymi, aby móc z nimi rywalizować.
Komentarze (1)