Xavi: Messi jest tylko człowiekiem

Eoren

21 listopada 2013, 18:17

Sport

39 komentarzy

17 listopada Xavi Hernández udzielił wywiadu katalońskiemu dziennikowi Sport. Pomocnik Barçy mówił o Gerardo Martino oraz jego wizji gry, aktualnej sytuacji Barcelony (szczególnie w odniesieniu do dokonań Pep Teamu) a także kontuzji Leo Messiego i jego szansach na zdobycie piątej Złotej Piłki z rzędu.

Jak się czujesz?
Dobrze, bardzo dobrze. Zawsze mówi się, że powinienem dozować wysiłek, ale teraz rozgrywam wiele spotkań. Czuję się dobrze, jestem w dobrym rytmie, biegając po boisku nabijam sporo kilometrów. Wszystko układa się świetnie. Teraz jest przerwa, ale przed nami osiem czy dziesięć spotkań przed Bożym Narodzeniem.

Nurtuje mnie pewna rzecz: czy da się wygrywać nie grając dobrze?
Jasne. Wiele drużyn to właśnie robi. Ale to nie jest nasz styl. Sądzę, że gramy dobrze, wystarczająco dobrze. To oczywiste, że jesteśmy w stanie robić to lepiej, ale jeśli Barça nie gra dobrze, po prostu nie wygrywa. To nieuniknione. Oczywiście, grając dobrze, albo całkiem dobrze, może się zdarzyć, że nie wygramy, ale jeśli gramy źle, porażka jest pewna.

Przeszkadza ci fakt, że zawsze będzie się was porównywać do Pep Teamu?
W tamtych czasach poprzeczka została zawieszona tak wysoko, gra była tak wspaniała... Wtedy graliśmy na ocenę 10, teraz jest to 8 albo 7,5. Gramy dobrze, cieszymy się, będąc na boisku, ale nie przez cały czas gry. Zwykle około jego połowa jest najlepsza, te 20 czy 30 minut, gdy przeciwnik na nas naciska, jest już gorsze. To musimy poprawić, jednak aktualnie przeżywamy naprawdę dobry moment. Wyniki są wspaniałe, niemal nie da się osiągnąć lepszych, jesteśmy liderami na każdym polu. Istnieje pewien margines, który kwalifikuje się do poprawy, jednak to wszystko, o czym się debatuje, dotyczy kwestii pozytywnych - jak być lepszym, jak się nie cofać. Zdecydowanie, jesteśmy w dobrym momencie.

Co takiego ma Martino, czego nie mieli Tito i Pep?
Nie lubię takich porównań. Jeśli teraz powiem coś pozytywnego o Tacie, to będzie to sprawiać wrażenie, że krytykuję Tito, a bynajmniej tak nie jest. Tito jest wspaniały. Tata jest wymagający, ma dobre podejście do ludzi, jest pełen energii, naprawdę zakręcony na punkcie futbolu, bardzo bezpośredni. Chętnie z nami rozmawia, drzwi jego gabinetu zawsze są dla nas otwarte. Potrafi pracować z grupą, przypomina bardzo Luisa Aragonesa, właśnie w tym, jak kieruje grupą. Jest nam bardzo bliski, to prawdziwy fanatyk tego sportu. Bardzo lubimy zarówno jego jak i jego współpracowników. Między nimi a ludźmi ze sztabu Tito już wywiązała się chemia. Wszystko jest uporządkowane i pod pełną kontrolą.

A co przekazał wam w kwestii futbolu?
W meczu z Milanem, na przykład, nie byliśmy w stanie stosować wysokiego pressingu, ponieważ Włosi grali bezpośrednio na swoją dziewiątkę i szukali gry z kontrataku. Tata powiedział wtedy, że uda nam się założyć wysoki pressing, jeśli będziemy zagrywać długie piłki, takie z 50 metrów. Pressing trzeba stosować w sposób inteligentny, adekwatny do sposobu gry rywala. Które drużyny naciskają nas wysoko? Tylko niektóre: Rayo Vallecano, ostatnio Betis. Ale jest ich bardzo niewiele, więc co można zrobić? Sprawić, by piłka krążyła szybko. Nie przestaliśmy krótko grać piłką, nie zrezygnowaliśmy z gry pozycyjnej, nie porzuciliśmy stylu. W meczu z Ajaxem podczas pierwszej połowy nasz pressing nie był wystarczający. W przerwie Tata nam o tym przypomniał.

Nie możemy też zapominać o tej poprzeczce, którą zawiesiła gra Pep Teamu, prawda?...
Musimy pamiętać, że gramy z przeciwnikiem. Ta przewaga, którą mieliśmy w tamtych czasach, na początku pracy Guardioli, wynikała też z tego, że nie byliśmy jeszcze rozpracowani, byliśmy nowością. Kto gra dziś lepiej od Barçy?

Bayern Pepa?
Oglądałeś go?

Całego meczu? Nie.
Ja też nie. Oglądam ligę hiszpańską i Ligę Mistrzów, ale nie widziałem żadnego meczu Bayernu w całości. Gdybyśmy znaleźli piętnaście drużyn, które grałyby lepiej niż Barça, wtedy naprawdę mielibyśmy problem. To byłoby alarmujące i trzeba byłoby się temu dokładniej przyjrzeć, ale w tym momencie mogę zapytać: która drużyna z ligi hiszpańskiej gra lepiej niż Barça?

Rayo Vallecano gra podobnie.
To prawda, Rayo prezentuje radosny futbol, ale wszyscy mówią, że gra jak Barça. Czasem wydaje się, iż zdaniem niektórych oni grają wspaniale, a Barça nie. Przyjrzyjmy się szczegółom: wszyscy doceniają Paco Jémeza za to, że odważył się zaaplikować w Vallecas ten styl i zrewolucjonizował futbol Rayo. Mówi się, że Rayo gra jak Barcelona. Ale jeżeli jednocześnie Barça gra źle, to... coś tu nie pasuje. Nie rozumiem tego, mógłby mi to ktoś wytłumaczyć?

Można to wytłumaczyć w ten sposób, że na Rayo nie ciąży tak wspaniałe odniesienie, jakie ma Barcelona, prawda?
Ale my nie walczymy przeciwko temu, to jest już przeszłość a futbol to teraźniejszość. Dlaczego nie porównywano nas wtedy, gdy niczego nie wygrywaliśmy? To interesujące, czyż nie? Teraz gramy na ocenę 8 i mówi się, że nie jest dobrze, ponieważ nie gramy na 8,2. Czy gramy lepiej niż nasi rywale? Lepiej niż przeciwnicy? Dajemy radość kibicom Barçy?

Wydaje się, że ostatnimi czasy nie zawsze...
Chłopie, nie żartuj sobie!

Problem leży w tym, że większość składu była w klubie także za kadencji Pepa, nie mówimy o drużynie sprzed 20 lat i kolejnej, która przeszła kompletną renowację. Z tego powodu wydaje się, że powinniście grać tak samo jak pięć lat temu.
Ci sami pozostali też przeciwnicy, którzy już nas znają. Levante w pierwszym sezonie Pepa próbowało wygrać mecz. Barça nie była w najlepszym momencie, od lat niczego nie wygrała. Teraz nie wychodzą z takim nastawianiem. Jeśli zremisują, to już jest dla nich wspaniały rezultat. Zastanówmy się nad tym, co powiedział trener Betisu, z zamkniętymi oczami chciał wziąć remis. Wcześniej nikt by czegoś takiego nie mówił, wszyscy chcieli wygrać mecz. Dla nich zremisować z Barceloną to jak zostać mistrzem świata, zapracowaliśmy sobie na szacunek u wszystkich. Przeżywamy dobry moment. Nie przeinaczajmy rzeczy. Nie znoszę takich porównań, prawie zawsze są one niesprawiedliwe.

Przynajmniej Neymar wypada dobrze.
To wyjątkowy piłkarz. Bardzo dobrze, że Tata powoli wprowadzał go do gry. Neymar jest decydujący, ma tę iskrę, potrafi wprowadzić przewagę. Jest na najwyższym poziomie. Na dodatek ma dopiero 21 lat. Jest inteligentny, bardzo dobrze postrzega futbol, nie traci piłki w głupi sposób. Kiedy gramy „w dziada", widać jego klasę.

Czy czujecie teraz większą odpowiedzialność, kiedy nie gra Leo?
Już w Glasgow graliśmy bez Leo. Nie można zrzucać odpowiedzialności tylko na jednego zawodnika. To wielki błąd. Messi jest świetny, oczywiście, ale jest też tak, że staje się lepszy dzięki drużynie. Neymar także ma wsparcie zespołu. Nie można całej odpowiedzialności zrzucić na linię ataku. Atak zaczyna się już od Valdésa, już od tyłu. Wiemy, że straciliśmy najlepszego piłkarza na świecie i jedyne, na co czekamy, to jego powrót, powrót do takiej formy, w jakiej był wcześniej. Przez ostatnie cztery czy pięć lat reprezentował hiperstratosferyczny poziom. Cztery Złote Piłki, ciało takich rzeczy nie wybacza. To tylko człowiek, może się wydawać, że Leo nie ma prawa się kontuzjować. Jaki zawodnik nie doznaje urazów? Przez cztery lata niemalże nie miał kontuzji... dwa lub trzy urazy mięśniowe, które szybko wyleczył i od razu wrócił do formy.

Rozmawiałeś z nim?
Ma się dobrze.

Nie jest przybity?
Chłopie, to poważna kontuzja. To mocny cios dla niego, dla Barçy i dla całego światowego futbolu. Zastanawiamy się, w jakiej formie będzie, gdy ponownie pojawi się na boisku, ten niepokój nam towarzyszy. Ale Leo wróci, jest nam potrzebny, to najlepszy piłkarz na świecie.

W tym roku także? Wydaje się, że Złota Piłka tym razem nie powędruje do niego.
Wygrywał ją przez cztery lata z rzędu. Co więcej, ci, którzy głosują, myślą sobie teraz: on wygrał już cztery razy, lepiej, żeby teraz Złotą Piłkę dostał kto inny. Jeśli szukamy najlepszego piłkarza na świecie, to jest nim Messi, bez dwóch zdań. Ale teraz rozmawiamy o najlepszym piłkarzu 2013 roku. To, że Leo wygrał już czterokrotnie, nie działa obecnie na jego korzyść.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (39)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze