Spotkanie rozstrzygnęło się w ostatnich dziesięciu minutach, które drużyna z Bilbao wygrała 26:15. Zespół oddał aż 38 rzutów za trzy punkty przy tylko 19 za dwa. Kostas Papanikolau z 19 punktami (pięć trójek) i pięcioma zbiórkami był najlepszym zawodnikiem Barçy.
Okrutna porażka FC Barcelony w Miribilli. Po kilku meczach, w których zespół pokazał kilka oznak wzrostu formy, zła czwarta kwarta skazała zespół na porażkę. Po tej przegranej drużyna Xaviego Pascuala straciła status niepokonanej drużyny w lidze Endesa i zrównała się w tabeli bilansem z Valencią Basket i Herbalife Gran Canaria.
Abrines i Papanikolau robią różnicę
Duet Abrines i Papanikolau zdobył pierwsze 11 punktów dla drużyny. Zawodnik z Majorki rozpoczął grę dwiema trójkami, które pomogły mu osiągnąć 250 punktów w lidze, natomiast Grek był wszędobylski zdobywając punkty i zbierając piłki z tablic.
Drużyna szybko przejęła inicjatywę obejmując prowadzenie, a wynik pozwolił Xaviemu Pascualowi na wprowadzenie graczy z ławki, takich jak Navarro, Nachbar i Dorsey, co pokazało jakim szerokim wachlarzem możliwości dysponuje trener.
Minimalne prowadzenie do przerwy
Druga kwarta rozpoczęła się od trójki Pullena, ale faul techniczny Tomicia zastopował drużynę. Chorwacki center przewinił po raz trzeci zaledwie po czterech minutach drugiej kwarty i Xavi Pascual musiał posadzić go na ławce.
Z powodu osłabienia w grze wewnętrznej, Bilbao zastosowało obronę strefową, która była przyczyną wielu niedokładności w ataku Barçy. Zespół decydował się na rzuty trzypunktowe, ale bez powodzenia, a to pozwoliło Bilbao na chwilowe przejęcie inicjatywy. Jednak akcja 2+1 Navarro w ostatnich sekundach pozwoliła drużynie schodzić do szatni z minimalnym prowadzeniem, 33:35.
Nieudana próba ucieczki
Zespół udanie rozpoczął trzecią kwartę. Marcelinho Huertas trafił dwie trójki i doprowadził Barçę do najwyższego prowadzenia (35:44, min. 23). Ale radość była krótkotrwała, ponieważ po rozmowie z trenerem, Bilbao zareagowało i po serii punktowej 0:7 (42:44, min. 25) z powrotem wróciło do gry. Trójki Papanikolau i Navarro dały Barcelonie trzy punkty przewagi przed decydującą czwartą kwartą (54:57).
Brzemienne w skutkach pięć minut
Na początku czwartej kwarty, zespół nie zdobył punktów przez pięć minut. To był decydujący moment gry. Bilbao zaliczyło run 8:0 i przejęło inicjatywę w grze. Nachbar zdołał jeszcze trafić dwie trójki z rzędu, ale straty i trzy kolejne niecelne trójki, pogrzebały szansę Barçy na odniesienie zwycięstwa w tym spotkaniu.
Bilbao Basket (13+20+21+26): Raül López (14), Bertans (16), Mumbrú (11), Hervelle (4) i Carmichael (0) -pierwsza piątka-; Pilepic (2), Gabriel (15), Kavaliauskas (6), Sánchez (-), Samb (0), Vrkic (5), Grimau (7).
FC Barcelona (18+17+22+15): Huertas (6), Abrines (8), Papanikolaou (19), Todorovic (2) i Tomic (4) -pierwsza piątka-; Dorsey (1), Sada (0), Navarro (13), Hezonja (-), Lampe (6), Nachbar (8), Pullen(5).
Komentarze (4)