Rozterki Martína Montoyi

Makaj

10 grudnia 2013, 12:15

Sport

57 komentarzy

Urodzony w Gavie piłkarz uważa, że zakończył już staż w pierwszej drużynie i jako pełnoprawny jej członek powinien dostawać więcej szans na grę.

Dyrekcja FC Barcelony na czele z Andonim Zubizarretą ma twardy orzech do zgryzienia. Kontrakt Martína Montoyi kończy się 30 czerwca przyszłego roku i jeżeli przez trzy najbliższe tygodnie strony nie dojdą do porozumienia, od 1 stycznia zawodnik będzie mógł swobodnie rozmawiać z każdym innym klubem.

Zarówno ze strony Montoyi, jak i Barcelony słychać pozytywne głosy. „Jesteśmy na dobrej drodze”, „wszystko jest pod kontrolą” i tak dalej. Jednak czas mija, a porozumienia wciąż brakuje. Dość powiedzieć, że agent piłkarza, Josep Maria Orobitg, przebywa obecnie za granicą i dopiero pod koniec tygodnia wróci do stolicy Katalonii.

Nowa umowa Montoyi nie jest jednak bezwarunkowa. Zawodnik, który grał we wszystkich reprezentacjach młodzieżowych i był blisko debiutu w kadrze Del Bosque (trzy razy brał udział w zgrupowaniu), nie chce wiązać się z klubem, gdzie będzie pełnił rolę wiecznego rezerwowego. Gdy do zdrowia wrócił Jordi Alba, Dani Alves i Adriano, Montoya stanie się murowanym kandydatem do zajęcia miejsca na ławce.

Warto podkreślić, że już latem tego roku prawy obrońca otrzymał kilka ofert, między innymi z Interu czy Bayeru Leverkusen. Sam gracz zaznacza, iż kocha Barcelonę i tutaj chce osiągać sukcesy, ale jeśli miałby świętować wygrane z ławki rezerwowych, to w końcu zdecyduje się odejść.

Jak wyglądają statystyki piłkarza w tym sezonie? Montoya wziął udział w siedmiu meczach ligowych, jednym spotkaniu Ligi Mistrzów oraz konfrontacji w Pucharu Króla z Cartageną. W lidze grał zazwyczaj od początku, ale w tych dziewięciu starciach zaliczył tylko jedną asystę.

Co ciekawe, swój udział w pozostaniu lub odejściu Montoyi może mieć Dani Alves. Jego umowa kończy się w 2015 roku i jeśli Barcelona już teraz zakomunikuje hiszpańskiemu piłkarzowi, że będzie chciała zatrzymać Alvesa na dłużej, wtedy szansa na pozostanie w klubie Montoyi będzie niewielka.

Martín Montoya - obok Daniela Carvajala - to bez wątpienia przyszły prawy obrońca hiszpańskiej kadry. Warto byłoby zatrzymać go w Barcelonie, jeśli jednak nie otrzyma więcej szans na grę, odejdzie w poszukiwaniu minut.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (57)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze