Jak Martino poznał Simeone...

Ola

11 stycznia 2014, 16:10

AS

27 komentarzy

Są historie, które po latach nabierają nowego znaczenia. Tak jak anegdota opowiadająca o spotkaniu Martino i Simeone 26 lat temu, 29 stycznia 1988 roku. Newell's z 26-letnim Tatą w składzie podejmowało drużynę Vélez, w której występował 17-letni Cholo. Obaj zakończyli ten mecz przed czasem...

Od początku wspomnianego spotkania aktualny trener Atlético dawał się we znaki Martino, który zezłoszczony ciągłym kryciem przez młodego chłopaka niecelnie go szturchnął. Simeone teatralnie się przewrócił i zasymulował uderzenie, jakby co najmniej Mike Tyson trafił go w podbródek. Upadł na ziemię i chwycił się za twarz. Sędzia Calabria, który stał kilka metrów od całego zdarzenia, pokazał czerwoną kartkę obecnemu szkoleniowcowi Barçy. - Myślę, że to było moje drugie lub trzecie spotkanie w pierwszej lidze. Tata zareagował na połowie boiska, trochę zasymulowałem i go wyrzucili. Ja za to otrzymałem żółtą kartkę - wspominał Simeone po latach. - Martino był wyjątkowym graczem - podkreślił trener Atlético.

Jednak spotkanie nie zakonczyło się dobrze dla Cholo. W drugiej połowie on również musiał opuścić boisko. - Po dziesięciu minutach od zejścia Martino, jako że byłem młodym chłopakiem, sędzia się zrehabilitował i pokazał mi drugą żółtą kartkę - przyznał Simeone. Ostatecznie tamten sezon zakończył się szczęśliwie dla Taty, który zdobył razem z Newell's mistrzostwo Argentyny.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (27)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze