Po nadzwyczajnym posiedzeniu zarządu Barcelony Sandro Rosell zrezygnował ze stanowiska prezydenta klubu. Jego miejsce do 2016 roku zajął Josep María Bartomeu, który dotychczas był wiceprezesem ds. sportowych.
Wypowiedź Sandro Rosella:
Blisko cztery lata temu, podczas wyborów prezydenckich w czerwcu 2010 roku, tysiące socios FC Barcelony udało się do urn, chcąc przekazać swoją opinię na temat tego, jak i kto powinien sterować klubem. To był niezapomniany dzień, demokratyczne święto, które wzmocniło wielkość naszej Barçy.
Tego dnia 61% głosów zleciło prowadzenie klubu do celów do 2016 roku zespołowi, któremu przewodziłem.
Przez te cztery lata cieszyliśmy się i cierpieliśmy ze względu na bycie barcelonistami, tak jak przez ponad wiek cieszyło się i cierpiało wiele generacji.
Podczas wszystkich tych lat widzieliśmy, że nasze sukcesy są wynikiem zwycięstw na boiskach i przezwyciężania niezliczonych przeszkód pozasportowych, politycznych, zewnętrznych i, co najgorsze, czasami wywodzących się z naszego środowiska. W owych czterech latach wygraliśmy Ligę Mistrzów, Klubowe Mistrzostwa Świata, dwa razy ligę hiszpańską, Puchar Króla, Superpuchar Europy, trzy Superpuchary Hiszpanii i Puchar Katalonii. Ponadto nasze sekcje w zwycięski sposób prezentowały nasze barwy na całym świecie, pokazując nasz wieloportowy charakter.
Dzisiaj idea barcelonismo jest obecna na całym świecie i tak pozostanie w przyszłości.
Nasze sportowe globalne przywództwo, które zaczęło się z Ronaldinho w owym finale w Paryżu i kontynuowane było przez gole Messiego w Rzymie i w Londynie, łączyło się ze skutecznym zarządzaniem finansami, co pozwoliło nam być konkurencyjnymi, zredukować dług, odzyskać i powiększyć nasz majątek. Ponadto jesteśmy dumni, wiedząc, że najlepsi piłkarze świata noszą dziś nasze kolory.
Do tego należy dodać ogromne podekscytowanie wywołane przedstawieniem budowy nowego stadionu na fundamentach naszego magicznego i legendarnego Camp Nou, które socios muszą ratyfikować podczas referendum w kwietniu.
Ale ta epoka sukcesów miała także ciężkie chwile. Od pewnego czasu moja rodzina i ja w ciszy cierpieliśmy z powody gróźb i ataku, które skłoniły mnie do zastanowienia się, czy bycie prezydentem oznacza konieczność obarczania ryzykiem mojej rodziny i wywoływania w niej niepokoju.
Ponadto w ostatnich dniach bezpodstawne i bezmyślne oskarżenie o sprzeniewierzenie pieniędzy zakończyło się wytoczonym mi procesem w Sądzie Najwyższym. Od początku mówiłem, że transfer Neymara jest prawidłowy i że podpisanie kontraktu wywołało desperację oraz zazdrość niektórych naszych przeciwników.
Prawo socios do informacji musi być zgodne z ochroną klubu i poufnością w niektórych sprawach. Ta poufność jest nieodzowna w świecie futbolu, ponieważ w przeciwnym razie może pociągać za sobą szkody dla klubu.
Ten zarząd to drużyna. I ta drużyna przewodzi projektowi, który wydał już wspaniałe owoce. Nie chcę, aby bezpodstawne ataki miały negatywny wpływ na interesy i wizerunek klubu. I z tego powodu myślę, że mój etap tutaj się zakończył.
I teraz, powołując się na Statut Klubu, podałem się zarządowi do dymisji ze stanowiska prezydenta FC Barcelony w charakterze nieodwołalnym.
Od tego momentu, tak jak chwilę temu ogłosiłem to członkom zarządu, w zgodzie z naszym Statutem, pierwszy wiceprezes klubu, Josep María Bartomeu, obejmie natychmiast stanowisko prezydenta i będzie nim do wygaśnięcia mandatu w roku 2016, co kilka minut temu jednogłośnie zaakceptował zarząd.
Służenie barcelonistom było zaszczytem. Bycie prezydentem Barcelony było przywilejem. Życzę wszystkiego najlepszego nowemu prezydentowi i proszę socios, by dali mu wsparcie. Szczerze dziękuję pracownikom klubu, zawodnikom i trenerom. Specjalne podziękowanie kieruję w stronę członków zarządu, którzy towarzyszyli mi w tej podróży.
Dziękuję także mojej rodzinie. W końcu to oni są esencją mojego życia. Czymś najważniejszym.
Dziękuję wszystkim.
Visca el Barça i visca Catalunya!
Komentarze (904)