Koniec czarnej serii Messiego

Daniel Olbryś

2 lutego 2014, 13:55

Sport

145 komentarzy

Po czterech miesiącach przerwy w Barcelonie znów można było cieszyć się ze zdobycia bramki przez Leo Messiego. Jednak gol Argentyńczyka nie zdecydował tym razem o zwycięstwie, co więcej, nie pozwolił nawet Blaugranie uniknąć porażki.

Według danych podawanych przez twitterowe konto @2010MasterChip sobotnie spotkanie Barçy z Valencią było pierwszym przypadkiem, gdy Barça przegrała na Camp nou mimo zdobycia bramki przez argentyńskiego cracka. Jak do tej pory Blaugrana wygrała 99 i zremisowała 7 takich spotkań.

Leo wykorzystał karnego, którego podyktował sędzia Pérez Montero po zagraniu ręką Ricardo Costy. La Pulga strzelił bardzo mocno, w lewy górny róg bramki Diego Alvesa. Bramkarz Valencii cieszył się ostatnio opinią specjalisty od bronienia rzutów karnych. Wczoraj, mimo że wyczuł intencje Messiego i rzucił się we właściwym kierunku, strzał Argentyńczyka był zbyt mocny i precyzyjny, by nie zakończyć się golem, który wyrównał stan meczu na 2:2.

Małe szanse na Pichichi

To trafienie nie zdało się jednak na nic poza powiększeniem zdobyczy bramkowej Leo. Na chwilę obecną ma on 9 ligowych bramek na koncie. Daleko przed nim plasuje się Cristiano Ronaldo z 22 golami (i jednym meczem więcej do rozegrania) a nawet klubowy kolega Messiego, Alexis Sánchez, który do siatki rywali trafiał 13-krotnie.

Gol zdobyty przez Leo we wczorajszym meczu zamyka jednak dość długi okres posuchy, trwający od 28 września 2013 roku. Wtedy to w starciu z Almeríą Argentyńczyk zdobył swoją ostatnią bramkę w lidze przed odniesieniem kontuzji. Chwilę później musiał zostać zmieniony, gdyż ból spowodowany naderwaniem mięśnia dwugłowego w lewej nodze był zbyt silny, by kontynuować grę.

Kolejny rekord

Jeśli chodzi o statystyki indywidualne Messiego, gol przeciwko Valencii był 224. bramką Argentyńczyka w 261. spotkaniu w bordowo-granatowych barwach. Dzięki temu Leo awansował na piątą pozycję wśród najlepszych strzelców w historii La Liga, w pokonanym polu pozostawiając m.in. legendarnego napastnika Azulgrany, Césara Rodrígueza.

La Pulga jest o krok od wyprzedzenia pozostałych czterech graczy, którzy liderują tej klasyfikacji. Trzech spośród nich to byli zawodnicy Realu Madryt, zaś jeden z legendarnych strzelców występował w barwach Athletiku Bilbao.

Tym zawodnikiem był Telmo Zarra, najlepszy strzelec w historii ligi hiszpańskiej, z 251 bramkami zdobytymi w 227 spotkaniach. Tuż za nim plasują się Hugo Sánchez (234 gole w 347 meczach), Raúl González (228 w 550 meczach) oraz Alfredo Di Stéfano (227 w 329 meczach).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (145)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze