Wszyscy piłkarze FC Barcelony Alusport zagwarantowali sobie dzisiaj udział w ćwierćfinale Mistrzostw Europy w piłce halowej.
Hiszpanie, obrońcy tytułu najlepszej ekipy Starego Kontynentu, wygrali grupę D i z pierwszego miejsca awansowali do ćwierćfinału turnieju rozgrywanego w Belgii, choć nie obyło się bez nerwów. W pierwszym meczu tylko zremisowali z gospodarzami turnieju 3:3 (gole zdobyli piłkarze Barçy: Aicardo i Lin - dwie), ale w drugim spotkaniu rozgromili reprezentację Czech 8:1.
Niestety nie obyło się bez strat, gdyż La Roja straciła w sumie trzech piłkarzy. Występ Lina i Miguelína w 1/4 finału stoi pod dużym znakiem zapytania - pierwszy doznał urazu pleców, a drugi mięśnia przywodziciela. Przedwcześnie zakończył turniej także kapitan Barçy Jordi Torras, który w trakcie potyczki z Czechami skręcił lewe kolano.
Włosi rzutem na taśmę również z pierwszego miejsca
Jedyny reprezentant Barcelony spoza Hiszpanii, Saad Assis, i jego koledzy z reprezentacji Włoch również zagrają w kolejnej rundzie turnieju. Włosi nie mieli jednak łatwego zadania, a grupa C była bardzo wyrównana. W pierwszym meczu piłkarze Azzurrich przegrali 2:3 i tylko dzięki wysokiemu zwycięstwu w drugim spotkaniu z Azerbejdżanem zajęli pierwszą lokatę w grupie. Zawodnik Barçy zdobył tylko jednego gola, na 2:3 ze Słowenią.
Braterski pojedynek o finał
Jeżeli Hiszpanie i Włosi wygrają swoje mecze w ćwierćfinale, to w bitwie o finał zagrają między sobą. Od półfinału dzieli obie ekipy jednak jeszcze co najmniej 40 minut gry na boisku. Jutro, tj. we wtorek, o 18:00 reprezentacja Włoch zmierzy się z Chorwacją, a dwie i pół godziny później Hiszpania zagra ze Słowenią. Transmisja obu spotkań na antenie Eurosportu.
Komentarze (7)