Wysokie zwycięstwo w Sewilli

Łukasz Lewtak

9 lutego 2014, 20:18

3220 komentarzy

Sevilla FC

SFC

Herb Sevilla FC

1:4

Herb Sevilla FC

FC Barcelona

FCB

  • 34' Alexis Sanchez 
  • 44', 56' Lionel Messi 
  • 88' Cesc Fabregas 
  • Niedziela, 9 lutego 21:00
  • Ramon Sanchez Pizjuan
  • Canal+ Sport

Barcelona pokonała na wyjeździe Sevillę 4:1 w meczu 23. kolejki La Liga. Dwie bramki dla Dumy Katalonii zdobył Leo Messi, a po jednym trafieniu dołożyli Alexis Sánchez i Cesc Fàbregas.

Od pierwszego gwizdka sędziego piłkarzom towarzyszyły nie najlepsze warunki atmosferyczne, co nie sprzyjało szczególnie Barcelonie ze względu na jej szybką grę podaniami po ziemi. Przez cały dzień w Sewilli padał obfity deszcz. W trakcie meczu opady nie ustały (w końcówce pierwszej połowy nastąpiło wręcz oberwanie chmury), dodatkowo wiał silny wiatr.

W takich warunkach na początku pierwszej połowy Barcelona nie radziła sobie najlepiej. W 15. minucie Sevilla objęła prowadzenie. Ivan Rakitić wbiegł z prawej strony w pole karne, podał do Bacci, ten przepuścił piłkę do Alberto, który uderzył w kierunku bramki Víctora Valdésa. Tuż przed interweniującym golkiperem Barçy futbolówkę trącił Marc Bartra. W ten sposób piłka wpadła do bramki obok bezradnego Valdésa. Było 1:0 dla gospodarzy.

Kilka minut potem Sevilla mogła prowadzić 2:0. Po dośrodkowaniu Rakiticia z rzutu wolnego Bacca uderzył głową w słupek. Od tego momentu Barcelona zaczęła stwarzać nieco groźniejsze sytuacje pod bramką Beto. W 34. minucie było 1:1. Z rzutu wolnego dośrodkował Leo Messi, a bramkę głową zdobył Alexis Sánchez. To, co kilka minut wcześniej nie udało się Bacce, uczynił chilijski napastnik Barçy, strzelając swojego 14. gola w Primera División w tym sezonie. Dodajmy jednak, że sędzia nie powinien uznać tej bramki, gdyż w momencie dośrodkowania piłki przez Leo Messiego Alexis był na wyraźnym spalonym.

10 minut później Barcelona już prowadziła na Sánchez Pizjuán. Kontratak Blaugrany pociągnął Pedro, a fantastycznego gola sprzed pola karnego zdobył przy nieprawdopodobnej ulewie Leo Messi. Wreszcie wspaniały gol Argentyńczyka, na którego wszyscy kibice Barçy tak bardzo czekali.

Druga połowa rozpoczęła się od bardzo otwartej gry, co zaowocowało szeregiem dogodnych okazji dla gospodarzy. Na bramkę Valdésa groźnie uderzali Vitolo, Bacca i Gameiro, ale bramkarz Barçy za każdym razem był górą. Niewykorzystane okazje zemściły się na Sevilii, która w 56. minucie przegrywała już 1:3. Iniesta dograł do Messiego, a Argentyńczyk popisał się drugim kapitalnym uderzeniem z dystansu i drugim golem w meczu na Ramón Sánchez Pizjuán.

Trafienie Leo Messiego podłamało nieco Sevillę. Ostatnie pół godziny gry nie były już tak intensywne. Spotkanie definitywnie rozstrzygnęło trafienie Cesca Fàbregasa z 88. minuty. Hiszpanowi świetnie z prawego skrzydła podawał Alexis Sánchez. Tak oto Barcelona dość pewnie, pomimo nie najlepszego początku, zdobyła trzy punkty na gorącym terenie w stolicy Andaluzji. Teraz przed podopiecznymi Gerardo Marto kolejne wyzwania - rewanż w Pucharze Krola, walka o utrzymanie pozycji lidera w lidze oraz dwumecz z Manchesterem City w Champions League.

Ankieta

Kto był najlepszym piłkarzem Barcelony w meczu z Sevillą?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3220)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze