Rayo „made in La Masía"

Daniel Olbryś

15 lutego 2014, 20:54

Mundo Deportivo

7 komentarzy

Nie jest dziełem przypadku fakt, że właśnie Rayo Vallecano jest jednym z niewielu zespołów będących w stanie powalczyć z Barçą w statystyce posiadania piłki. Dzieje się tak nie tylko dlatego, iż wymaga tego Paco Jémez, który nigdy nie ukrywał swojego podziwu dla stylu ekipy z Camp Nou i pracy swojego byłego kolegi z reprezentacji Hiszpanii, Pepa Guardioli. Fakt ten spowodowany jest równiez obecnością w ekipie Rayo aż pięciu graczy z przeszłością w barcelońskiej La Masíi.

Ruben - zwycięzca Ligi Mistrzów

Ruben Martínez, pochodzący z Coristanco w regionie La Coruña, przybył do drużyny Infantil Barçy w 1997 roku. W latach 2004-2007 był on trzecim bramkarzem w drużynie Franka Rijkaarda. Debiutował w spotkaniu Barca-Valencia w sezonie 2004/05, gdy Víctor Valdés otrzymał czerwoną kartkę, zaś w nastepnym meczu przeciwko Levante (wygranym 2:1) Ruben wyszedł w podstawowym składzie Blaugrany. W swoim piłkarskim CV może on się pochwalić m.in. medalem za wygranie Ligi Mistrzów w sezonie 2005/06 oraz dwoma tytułami mistrzowskimi z Barçą - w sezonach 2004/05 i 2005/06.

La Brujita del Mini

Roberto Trashorras, Galicyjczyk z małego miasta Rabade w prowincji Lugo, wylądował w La Masíi w 1996 roku, w wieku 15 lat. W drużynie rezerw Barçy otrzymał on przydomek La Brujita del Mini (Mała czarownica - przyp. tłum.), ze względu na swe piłkarskie i fizyczne podobieństwo do Juana Sebastiána Veróna. Trashorras otrzymał szansę debiutu od Charlesa Rexacha w meczu eliminacji do Ligi Mistrzów w Krakowie przeciwko Wiśle (zakończonym porażką krakowian 3:4) w sierpniu 2001, zaś jego ligowy debiut przypadł na mecz z Deportivo w październiku tego samego roku.

José Raúl Baena

Często wspólnie z dziennikarzami podglądał Ronaldinh, trenującego na boiskach La Masíi. Pochodzący z Torrox w prowincji Málaga Baena na Camp Nou nie wsławił się niczym szczególnym. Zaraz po przejściu z ekipy Cadete do Juvenil odszedł on bowiem do Espanyolu po głośnym sporze sądowym o kontrakt zawodnika.

Iago Falque, kompan Bojana

Przybyły do La Masíi w 2001 roku lewoskrzydłowy z Vigo był dobrym przyjacielem innego talentu z rocznika 1990, Bojana Krkicia. Grał całkiem nieźle, ale jego słabe warunki fizyczne nie pasowały do koncepcji Luisa Enrique, gdy ten prowadził Barçę B w sezonie 2008/09. Próbował odnaleźć się w Juventusie i Tottenhamie, ale na dzień dzisiejszy pozostaje on zawodnikiem Rayo.

Rochina, magiczna lewa noga

Pochodzący z Sagunto w regionie Walencji Ruben Rochina przybył do drużyn młodzieżowych Barçy w 2004 roku. Jego znakiem firmowym stało się potężne uderzenie lewą nogą oraz bramkostrzelność. W 2011 roku odszedł do Blackburn Rovers, by w zeszłym sezonie wrócić do Hiszpanii, do Realu Saragossa. Przed rozpoczęciem obecnych rozgrywek Rochina przeszedł do drużyny z Vallecas.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze