Lampe wciąż nie zna daty powrotu do gry

Tomek Jędrzycki

19 lutego 2014, 21:50

Sport

3 komentarze

Niespodziewane skutki uboczne stosowania leków na skórę spowodowały u Polaka problemy z mięśniami.

Data powrotu Macieja Lampe do treningów z zespołem pozostaje nieznana. Polski gracz, nieobecny od 22 stycznia na skutek urazu szyi, spotkał się wczoraj z trenerem Xavim Pascualem i lekarzem Barcelony, Gilem Rodosem, w celu oceny jego stanu zdrowia. Pomimo poprawy nie trenował z grupą. Silny skrzydłowy przez kolejne dni będzie kontynuował indywidualne zajęcia, a w następny poniedziałek, 24 lutego, zostanie ponownie przebadany. Wtedy lekarz zadecyduje, czy Polak będzie mógł wrócić do normalnych treningów.

Pierwsze miesiące Lampego w Barcelonie, z którą podpisał kontrakt na dwa sezony z opcją przedłużenia na trzeci, nie są łatwe. Należy pamiętać, że po urazie szyi Polak doznał bardzo rzadkich skutków ubocznych wywołanych przez lek na skórę. Ten medykament osłabił jego mięśnie i stawy. Przez ten dziwny przypadek opóźnia się jego powrót, a jego nieobecność trwa już miesiąc. Jak na razie silnego skrzydłowego zabrakło w 9 meczach (3 w lidze, 3 w Eurolidze i 3 w Pucharze Króla).

Jeśli w ciągu najbliższych kilku dni otrzyma pozwolenie na powrót do pracy z drużyną, Pascual powiedział, że „będzie potrzebował tygodnia treningów, aby ponownie walczyć o miejsce w składzie". Po odzyskaniu formy celem Maćka będzie otrzymywanie jak największej liczby minut na parkiecie w Palau. Nie jest to łatwe zadanie, gdyż Polak ma pięciu konkurentów. Marko Todorović nie otrzymuje zbyt wielu okazji do gry, trener Barçy głównie polega na Bostjanie Nachbarze i Erazemie Lorbeku na pozycji 4 oraz na Ante Tomiciu i Joeyu Dorseyu na 5.

Czy Maciej będzie miał miejsce w drużynie? Tego nie wiadomo. Nie bez przyczyny przed kontuzją jego liczba minut drastycznie spadła. W Lidze Endesa w ciągu pierwszych 9 kolejek spędzał na parkiecie średnio 20,3 minuty. Po powrocie do gry Lorbeka w kolejnych 6 meczach ligowych jego średnia spadła do zaledwie 7 minut. W tym czasie nigdy nie zdobył więcej niż 5 punktów, a trzykrotnie kończył spotkania z zerowym dorobkiem. W klasyku w Madrycie jego błędy w obronie przy kryciu Felipe Reyesa wywołały gniew Pascuala, który zdjął go z parkietu już po półtorej minuty gry.

Podobnie wyglądało to w Eurolidze. Z 19 minut w pierwszej fazie zszedł do mniej niż 3 w zaledwie dwóch rozegranych przez niego meczach Top 16. Ten postępujący spadek obecności na parkiecie sprawia, że brakuje mu pewności siebie, a to z kolei ma wpływ na celność rzutów. W meczu z Murcią otrzymał oklaski wsparcia od swoich kolegów i publiczności, którzy widzieli, że Lampe przechodzi przez kiepski okres. Zobaczymy, jaką rolę będzie pełnił po powrocie do zdrowia.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze