Pomocnik Barcelony i reprezentacji Hiszpanii, Xavi Hernández, jest człowiekiem, którego podania hipnotyzują graczy rywala. Xavi aż 25 razy wygrał najważniejsze tytuły w świecie piłki nożnej. Ma na koncie mistrzostwo świata, dwa mistrzostwa Europy, trzy Ligi Mistrzów i siedem mistrzostw Hiszpanii. 34-letni zawodnik z Terrassy jest jednym z najlepszych hiszpańskich piłkarzy w historii oraz dość skrytą osobą, która rzadko udziela wywiadów. Jednak na zgrupowaniu reprezentacji Hiszpanii przed meczem towarzyskim z Włochami Xavi zgodził się na rozmowę z Jamiem Carragherem dla dziennika Daily Mail.
Jamie Carragher: Będziecie bronić dwubramkowej zaliczki w rewanżu z Manchesterem City w Lidze Mistrzów. Zaskoczyło was podejście rywali do pierwszego meczu?
Xavi: Sądziliśmy, że City będzie dłużej utrzymywał się przy piłce. Nie mówię, że byli w defensywie, ale na pewno oczekiwali nas bardziej cofniętych do tyłu. Zwykle jego drużyny chcą utrzymywać się piłce, by przejść na połowę przeciwnika. On lubi grać w piłkę, otwierać boisko i stosować wysoki pressing. W pierwszym meczu z nami tego jednak nie zrobił. To nas trochę zaskoczyło, ponieważ ma zawodników podobnych profilem do tych z Barçy.
Sposób gry Barcelony ma wpływ na futbol Manchesteru City. Pracują u nich Ferran Soriano i Txixi Begiristain. Gra pierwszej drużyny jest skoordynowana z nauczaniem najmłodszych piłkarzy w szkółce. Myślisz, że ktoś może skopiować styl Barçy?
Tak, oni mają takich zawodników jak Yaya Touré, Nasri i teraz Navas i Negredo, którzy są piłkarzami ze światowej czołówki. Dodatkowo w City pracuje Manuel Pellegrini. To fantastyczny trener, lubi wyprowadzanie piłki od obrony. Sprowadził np. Demichelisa. Był krytykowany, jednak on ma właśnie umiejętność wyprowadzenia piłki i rozpoczynania w ten sposób akcji drużyny. City ma mnóstwo dobrych piłkarzy i może przeważać w posiadaniu piłki. Jednak sytuacja się zmienia, kiedy mierzysz się z Barçą, ponieważ my również mamy siedmiu czy ośmiu zawodników, którzy praktycznie nie tracą piłek.
Spójrzmy na historię, na niektóre drużyny, które zdominowały futbol: Ajax Johana Cruyffa, AC Milan Arrigo Sacchiego, Real Madryt Di Stéfano. Barcelona też jest w tej grupie, ale czy nie sądzisz, że jej cykl dobiega końca?
Nie, absolutnie nie. Mamy wspaniałą generację piłkarzy. Cruyff zmienił historię i filozofię Barcelony, w ostatnich lata ta filozofia miała swój najlepszy moment, eksplodowała, a my przeszliśmy do historii. Jednak Barça nadal może wygrywać trofea. To spektakularna generacja piłkarzy. Spójrz na wiek Cesca, Messiego, Iniesty, Alvesa i teraz Neymara, Alby, Piqué... Wszyscy mają pomiędzy 26 a 29 lat. To wspaniała generacja. Okres Guardioli był wyjątkowy. Teraz przegralibyśmy wszystkie porównania. To był najwspanialszy okres w historii klubu, jednak jeśli spojrzysz na pracę wykonywaną przez Tatę, na ideę i pomysł na grę, wszystko pozostało niezmienione.
Co sądzisz o opinii José Mourinho, który stwierdził, że to najgorsza Barça od wielu, wielu lat?
Mourinho ma zupełnie inny styl niż Barcelona. On gra bardziej defensywnie i ja to szanuję. Jednak można się domyślić, że nie będzie mu się podobał nasz futbol. Nigdy mu się nie podobał. Nie tylko teraz, ale także pięć lat temu.
0:7 w dwumeczu z Bayernem w półfinale Ligi Mistrzów nadszarpnęło reputację Barçy.
Dotarliśmy do tamtego momentu sezonu zmęczeni. Różnica była taka, że Bayern miał nad nami ogromną przewagę psychiczną i zdecydowanie nas pokonali. Różnica w składach nie jest duża. Moi zdaniem kluczem była psychika. Mamy problem, kiedy mierzymy się z takimi drużynami, które są mocniejsze psychicznie. Dlaczego? (wskazuje na siebie) Popatrz na mnie, Iniestę, Albę, Fàbregasa. To znaczy, że zawsze musimy grać o wiele lepiej, aby wygrywać wielkie mecze.
Kiedy w 2004 roku do Liverpoolu dołączyli Xabi Alonso i Luis García, pytałem ich, dlaczego nie grasz w kadrze Hiszpanii. Oglądałem twoje występy, ale to David Albelda i Ruben Baraja byli pierwszym wyborem w pomocy w reprezentacji. Co sprawiło, że wreszcie zacząłeś grać dla drużyny narodowej?
Wcześniej trenerzy stawiali na innych zawodników. To się zdarza. Zmiana nastąpiła, kiedy w 2004 roku selekcjonerem został Luis Aragonés. Wziął mnie na stronę i powiedział: „Jesteś lepszy niż on, i on. Jesteś lepszy niż ci, którzy grają dla Anglii i Niemiec. Grasz dla mnie". Od tego momentu wzrosła moja pewność i wiara w siebie. Bez Aragonésa ten progres nie byłby możliwy.
Czy mecze z angielskimi drużynami są tymi, które lubisz najbardziej w Lidze Mistrzów? Chciałeś kiedyś grać w Anglii?
Jestem przywiązany do Barcelony i zawsze chciałem tutaj zostać. Ale lubię angielski futbol. Stadiony są zawsze pełne. Masz takie uczucie, że naprawdę jesteś w grze, wszystko jest jasne. Manchester, Liverpool, ich kibice, na stadionie nie słyszysz samego siebie. To fantastyczne. Kiedy przyjeżdżam do Anglii, czuję, że jesteście częścią historii futbolu. Piłkarze w Anglii są prawdziwym przykładem, to, jak się zachowują, ich chęć zwycięstwa. I jeszcze kibice. To wspaniałe wydarzenie, wszystko wygląda tak, jak gdybyś grał w filmie. W Anglii bardzo szanuje się zawodowych piłkarzy, w Hiszpanii już mniej. Dlatego tak doceniam angielski futbol.
Carles Puyol ogłosił, że odchodzi z Barcelony po zakończeniu sezonu. Ty z kolei masz dwa lata do końca kontraktu. Co chciałbyś robić w przyszłości? Widzisz siebie w roli trenera Barcelony po zakończeniu kariery piłkarskiej?
Tak, chciałbym to robić. Chciałbym pozostać w futbolu na zawsze. I zawsze w Barçy. Tak podpowiada mi serce i uczucia. Jednak to wszystko to temat na przyszłość. Teraz lubię grać w piłkę. Lubię mieć piłkę przy nodze i dyrygować meczami.
Komentarze (184)