Barcelona wygrała na własnym stadionie z Celtą Vigo 3:0. Jeszcze przed meczem podopieczni Martino sami sobie wysoko postawili poprzeczkę. Wygrana w spotkaniu z Realem niejako zobowiązała Katalończyków do próby dogonienia obu drużyn z Madrytu, od których po 29. kolejce dzielił ich jedynie jeden punkt. W takiej sytuacji nie można odpuścić i do ostatniej kolejki trzeba walczyć o pełną pulę punktową. Ja na razie krok pierwszy został wykonany, misja Vigo wypełniona. Teraz Barcelonie pozostaje czekać na odpowiedź Realu i Atleti.
Gerardo Martino po meczu z Realem Madryt zdecydował się na rotacje. Na boisku zobaczyliśmy między innymi Marca Bartrę oraz Aleksa Songa. Zabrakło z kolei Pedro, który spotkanie rozpoczął na ławce rezerwowych. Luis Enrique także nie wypuścił na Camp Nou swojego optymalnego składu. W szeregach Celty zabrakło między innymi Rafinhi, Nolito czy Charlesa.
Leo Messi miał szansę otworzyć wynik już w 4. minucie, gdy po podaniu Iniesty piłkę do siatki wpakował Yoel. Jednak liniowy słusznie odgwizdał pozycję spaloną Argentyńczyka i gol nie został uznany. Na legalną poprawkę Barcelona kazała nam czekać ledwie dwie minuty. Iniesta rozpoczął akcję, wspaniałym przeszywającym podaniem popisał się Messi, Alexis wyłożył piłkę Neymarowi, który zakończył akcję i umieścił futbolówkę w siatce. Po dwudziestu minutach Barça mogłaby prowadzić już 3:0, gdyby niezgorsze okazje bramkowe wykorzystali najpierw Neymar, potem Leo Messi. Najgorsze wydarzenie meczu nadciągnęło w 20. minucie. Ayza Gámez odgwizdał raczej przypadkowe zagranie ręką Adriano, które poskutkowało rzutem wolnym dla Celty. Po rozegraniu stałego fragmentu gry urazu doznał Víctor Valdés. Zawodnik musiał opuścić boisko i zastąpiony został przez Pinto. Pierwszy bramkarz Barçy uległ kontuzji przy obronie silnego strzału Orellany. Valdés źle wylądował na prawej nodze. Jego kolano groźnie się wykrzywiło. Bramkarz Barçy zdołał się podnieść i wyrzucić piłkę w aut, ale natychmiast upadł na boisko i już nie zdołał z niego wstać. Opuścił murawę na noszach, kryjąc twarz w rękawicach.
Ostatnie informacje podają, że Katalończyka czeka aż pół roku przerwy w grze. To nie tylko ogromny cios dla klubu, ale w szczególności dla samego piłkarza, który w związku z kontuzją może nie zostać powołany na mundial w Brazylii. Niedługo później Celta także doznała bolesnej straty - tym razem kontuzja spotkała Gustavo Cabrala. Barcelona nie miała zamiaru poprawiać humorów podopiecznych Luisa Enrique - jeszcze przed przerwą do bramki, po wspaniałej asyście Iniesty, trafił Leo Messi.
W drugiej połowie Martino zdecydował się wprowadzić Sergiego Roberto w miejsce Andrésa Iniesty. Być może pomocnik Barçy odczuwał jakiś dyskomfort, ponieważ jego występ w pierwszej połowie był tak udany, że trudno sobie wyobrazić, by został zdjęty z boiska z przyczyn stricte sportowych. Ledwie druga połowa zdążyła się rozkręcić, a José Pinto już udowodnił, że jest w stanie zastąpić w tym meczu Valedsa. Najpierw odbił mocny strzał Orellany, później w spektakularny sposób wybronił dobitkę Fernándeza. Celta zaczęła grać nieco odważniej, jednak nie przyniosło to efektów. W 66. minucie wynik na 3:0 podniósł Neymar, który dobrze przyjął długie podanie od Alexisa, ograł dwóch defensorów Vigo i z zimną krwią pokonał Yoela. W 75. minucie o palpitację serca, i to dwukrotnie, kibiców Barçy przyprawił José Pinto. Najpierw wybił on piłkę wprost pod nogi Bermejo, który na szczęście nie zdążył dogonić futbolówki nim uciekła za linię końcową. Goniąc go, Pinto uderzył kolanem w słupek bramki.
Mimo łatwego zwycięstwa, które zapewnia Barcelonie dalszy udział w wyścigu o mistrzostwo, być może dzisiejszy mecz zapisze się w historii jako... ostatnie spotkanie Víctora Valdésa w barwach Barçy. Jeśli pesymistyczne przewidywania się potwierdzą, portero Dumy Katalonii nie zagra już w tym sezonie.
Komentarze (2775)