Wczorajsze spotkanie Barcelony z Atlético cieszyło się sporym zainteresowaniem nie tylko kibiców na całym świecie, ale również selekcjonerów. Na trybunach Camp Nou zasiadł między innymi Luis Filipe Scolari, który już za dwa miesiące poprowadzi Brazylię w mistrzostwach świata.
„Nie mogę powiedzieć, że Barcelona jest faworytem. Myślę, że ma w swoich szeregach piłkarzy lepszych technicznie, ale Atlético również stanowi wielki monolit i ma szansę na końcowe zwycięstwo w lidze” - przyznał Scolari.
Selekcjoner reprezentacji Brazylii pochwalił też argentyńskiego szkoleniowca Barcelony, Gerardo Martino. „Podoba mi się Barça Taty. Mam z nim bardzo dobry kontakt, ale abstrahując od tego, jego drużyna gra naprawdę dobrze. Jest w stanie wygrać Ligę Mistrzów”.
Jeśli chodzi o brazylijskich kadrowiczów, Scolari tak ocenił ich występ: „Neymar i Alves to zawodnicy pierwszego składu reprezentacji Brazylii. Grają dobrze nie tylko w kadrze, ale również w Barcelonie. Zawsze wykonują na boisku to, o co ich poprosisz”.
„Neymar gra lepiej na lewym skrzydle, na prawej stronie brakuje mu miejsca do wdrażania swoich boiskowych pomysłów. To specjalny zawodnik, który gra w zupełnie inny sposób niż reszta. W Brazylii Neymar gra zresztą inaczej niż w Barcelonie” - dodał Scolari.
Z wysokości trybun wczorajsze spotkanie oglądał również Vicente del Bosque, który obserwował grę wielu swoich kadrowiczów. Powodem do zmartwień mogą być dla niego urazy Piqué i Costy.
Komentarze (21)