Trener Tata Martino pojawił się na konferencji prasowej, by ocenić postawę swojej drużyny w meczu z Betisem i wypowiedzieć się na temat najbliższego spotkania Ligi Mistrzów.
Analiza meczu: „Nasza gra bardzo się różniła od tej z meczu przeciwko Atlético. Środa będzie decydująca. Kiedy gra się o coś tak ważnego dwa razy w tak krótkim odstępie czasu, to, co jest pomiędzy, nie jest tak decydujące. Patrząc na przebieg meczu, mogłem dać więcej przerwy niektórym zawodnikom, którzy grali w pojedynku przeciwko Atlético".
Trudności przy pressingu: „Kiedy graliśmy na najwyższym biegu, mogliśmy rozstrzygnąć mecz. Potem wrzuciliśmy niższy bieg. Betis bardzo utrudniał nam grę swoim dobrym pressingiem. Wygraliśmy dzięki indywidualnościom. Kiedy jakiś zespół stara się wyprowadzać piłkę dołem od bramkarza, rywal próbuje naciskać i trzeba spróbować minąć tę linię. Nie mamy zawodników do gry górą, ale będziemy tego próbować".
Dwie twarze: „Oczekiwałem, że nie zagramy tak jak w ostatnich dniach. Wtorkowy mecz kosztował nas dużo sił. Oglądałem fragment spotkania Atlético i u nich widziałem to samo. Dziś wyjątkowo wynik jest dla nas ważniejszy niż cała reszta. Nie chodzi o koncentrację czy niedocenienie rywala. Betis zagrał bardzo dobrze. W pewnym momencie przestaliśmy pracować, ponieważ może zabrakło sił fizycznych. Szatnia jest spokojna".
Myślenie o czymś innym: „Wczuwam się w zawodników i choć ten mecz był decydujący w kontekście ligi, o Lidze Mistrzów zadecyduje jeden dzień: środa. To, co się zbliża, jest takie samo albo i gorsze niż to, co było we wtorek. Dlatego może logiczne jest, że o tym myślimy".
Messi: „Jego bramki i to, co robi, nie zaskakuje. Tak dużo mu brakowało do Pichichi, a teraz najlepszy strzelec ma jedynie trzy gole więcej... To świadczy o tym, że jest bardzo dobry".
Rzuty karne: „Myślę tak jak trener Calderón (który pogratulował sędziemu występu), wolę skupić się na grze i nie szukać wymówek. To, co on powiedział, pojawi się w niewielu gazetach lub w ogóle się o tym nie będzie mówić. Wiele się rozmawia o sędziach. Powinno się mówić więcej o futbolu. Dzisiaj nie zagraliśmy dobrze i jest dużo do analizy".
Liga Mistrzów: „Mam nadzieję, że zagramy lepiej niż dzisiaj. Nie szukam wymówek, ale między tym ważnym dwumeczem pojawił się Betis i zwykle te spotkania tak wyglądają. Zazwyczaj nie kończą się one pozytywnym wynikiem, ale tym razem tak. Tak więc doceniam bardzo to, że wciąż depczemy po piętach liderowi".
Jedenastka na środę: „Nie graliśmy z myślą o środzie. Jeśli pomyślałbym, że mecz będzie przebiegał w inny sposób, niektórych zawodników bym oszczędził. Nie mogłem tego zrobić".
Busquets: „Nie sądzę, by się poprawił, odkąd jestem trenerem. To wyjątkowy zawodnik, którego rzadko się docenia. Bardzo zasłużenie znajduje się wśród najlepszych".
Bartra: „Chcemy, by umocnił się w pierwszym składzie. Uczy się grać wśród wielkich zawodników. Ma tę zaletę, że nie przepuszcza okazji".
Neymar: „Poznaję go coraz bardziej. Bardzo szybko się przystosował i ma bardzo otwartą głowę".
Późne zmiany: „Nie robiłem zmian, bo nie byłem do tego przekonany. Nie wiedziałem, czy brakuje kontroli, dokładniejszego podania czy więcej gry między formacjami. Wolę dać sobie czas, a nie ryzykować, by nie popełnić błędu. Dla mnie lepiej, by mówili, że to odwlekam, niż że to robię za szybko".
Derby Rosario: „Czekam na mecz, będę mógł go obejrzeć. Chcę, by wygrało Newell's. Jeśli będzie okazja i głos mi pozwoli, będę krzyczał po bramkach. Na Newell's zawsze jest czas".
Komentarze (47)