Iker Casillas pojawił się dziś na konferencji prasowej, by wypowiedzieć się na temat jutrzejszego finału Pucharu Króla pomiędzy FC Barceloną a Realem Madryt.
Talizman w finałach: „Chcemy powtórzyć tamten finał z 2011 roku i umieścić wisienkę na torcie w Walencji. To będzie emocjonujący mecz, w którym zagrają świetni zawodnicy. Wierzymy w nasze szanse i w to, że zdobędziemy Puchar Króla".
Boska pomoc: „Drużyna musi wykonywać taką pracę, jak w tym sezonie. Jesteśmy w finale Pucharu Króla, w półfinale Ligi Mistrzów, a o ligę będziemy walczyć do końca, by wskoczyć na pierwsze miejsce. Zaczniemy od zdobycia pierwszego tytułu w tym sezonie".
Cristiano: „Nie tylko on jest nieobecny, są też inni kontuzjowani. Nie warto już mówić o tych, których nie ma, trzeba wspomnieć o ludziach, którzy są i których trener uzna za najlepszych do wygrania tytułu".
Zmieniłbyś coś z finału z 2011 roku?: „Tamten finał był bardzo ładny, bardzo pasjonujący, obie drużyny chciały wygrać. Byliśmy żądni rewanżu i sądzę, że dlatego zwyciężyliśmy. Nic bym nie zmienił, oby ten scenariusz się powtórzył".
Faworyt: „Nie ufam temu ostatniemu tygodniowi Barçy. To kompletnie inny mecz, a w finale może zdarzyć się wszystko. Grają w dwóch rozgrywkach, jedne im się skomplikowały, a drugie mają możliwość wygrać. My idziemy dobrą drogą. Trzeba zapomnieć o przeszłości i przyszłości, tylko skupić się na jutrzejszym spotkaniu".
Parady w finale w 2011 roku: „Ze względu na to, że to był finał, ludzie wychwalali mnie bardziej. Nie były to sensacyjne parady, ale na pewno pomogły drużynie osiągnąć cel, jakim było wygranie Pucharu Króla. Oby jutro wszyscy się cieszyli, oby było wielu bohaterów i niech wygra Real Madryt".
Sędzia: „Mateu zawsze mi się podobał, to dobry sędzia. Ma swój sposób, odmienny styl, pozwala grać. Nie będę oceniał arbitrów".
Dodatkowa presja: „Już jestem przyzwyczajony, ale nie lubię być na okładkach, gdy się o mnie mówi... Jednak jeśli grasz w Realu, codziennie jesteś poddawany ocenie. Nie będę narzekał, bo gorzej by było, gdyby rzucano we mnie kamieniami na ulicy. Oby jutro na okładce byli wszyscy członkowie drużyny".
Messi: „Nie będę się nim martwił, niech to robi jego drużyna, ja się martwię o swoich. Nie będziemy myśleć o tych, których nie ma, tylko o tych, którzy są i to ma nas zmotywować, by zdobyć jutro Puchar Króla".
Ważne mecze: „Jesteśmy gotowi. Być może nie osiągaliśmy dobrych wyników w konkretnych ważnych momentach. W tych rozgrywkach trzeba stopniowo eliminować swoich przeciwników, a kiedy ma się za sobą dobre wyniki, drużyna bardziej wierzy w swoje możliwości".
Nadepnięcie Pepe przez Busquetsa: „Nie będę dołączał do cyrku, który powstał. Nie powiedziałem tego, by zdyskredytować Xaviego. Zobaczę się z nim jutro i nasza rozmowa potrwa dwie sekundy".
Przegrane Klasyki: „Mister tak planuje jutrzejszy mecz, by wygrać. Nie możemy patrzeć wstecz i myśleć, że dwukrotnie przegraliśmy z nimi w tym sezonie. Trzeba walczyć, biegać, zakładać pressing i robić wszystko, co w naszej mocy".
Komentarze (63)