Aymeric Laporte, stoper Athleticu Bilbao, który znajduje się na liście życzeń Barçy, w rozmowie z L'Équipe nie krył satysfakcji z zainteresowania wielkich klubów.
- Fakt, że interesowały się mną Barça i Bayern, robi wrażenie. To owoc ciężkiej pracy, ale sądzę, że trzeba do tego podchodzić z pewnym dystansem, bo to nie jest w pełni zgodne z rzeczywistością - zapewnił obrońca.
- Kiedy się mówi o Puyolu, mówi się o legendzie piłki nożnej. A Barcelona w tych ostatnich latach wygrała niemal wszystko. To marzenie. Ta drużyna wzbudza zazdrość pozostałych. Bayern to też jeden z największych klubów świata, ale ja powtarzam, że mam kontrakt z Athletikiem do 2018 roku - stwierdził zapytany, co by zrobił, gdyby Barça zadzwoniła do niego i poprosiła o zastąpienie Puyola.
- Klauzula odstępnego wynosi 36 milionów euro, a to nie są dwa euro, które po prostu wydajesz lekką ręką. Jeśli pewnego dnia będzie trzeba rozważyć odejście, będę musiał dokonać refleksji. Póki co jestem spokojny - dodał.
Na koniec dziennikarz zapytał Aymerica, czy pozostanie na San Mamés na kolejny sezon byłoby rozczarowaniem. - Nie, tak czy tak grałbym w świetnym zespole. Udział w jednych z najlepszych rozgrywek na świecie to już jest coś pięknego - stwierdził.
Komentarze (92)