Upłynie jeszcze trochę czasu, zanim idea o niepodległości Katalonii stanie się rzeczywistością. Jednak siła, która w ostatnich miesiącach wypływa ze strony zwolenników suwerenności, sprawiła, że klub będzie musiał rozważyć wszystkie rodzaje scenariuszy na przyszłość.
Według informacji dziennika Interviu klub z Barcelony sprawdzał już w przeszłości możliwość dołączenia do ligi francuskiej. Byłoby to jednak mało możliwe, ponieważ premier Francji, socjalista pochodzenia katalońskiego, Manuel Valls, byłyby całkowicie przeciwny dołączeniu Barçy do Ligue 1. Sam klub twierdzi, że nawet nie rozważa takiej opcji.
Celem katalońskiego klubu pozostaje zawsze rywalizacja w Lidze BBVA. W tym celu trzeba by jednak zmodyfikować aktualne prawo dotyczące sportu, a przewodniczący hiszpańskiego rządu Mariano Rajoy kompletnie odrzuciłby taką ewentualność.
W stolicy Hiszpanii uważa się, że obecnie Barça nie jest tak politycznie zaangażowana jak za czasów Joana Laporty. Obawiają się jednak, że jeśli zwycięży on w wyborach w 2016 roku, to klub zmieni się w potężną broń w walce o niepodległość.
„Przybierają coraz bardziej na sile, mają więcej nadziei i oczekiwań", stwierdził jeden z dyplomatów hiszpańskich, robiąc wyraźna aluzję do prób uzyskania suwerenności przez Katalończyków. „Jest za późno, aby tacy piłkarze jak Piqué, Puyol czy Xavi powiedzieli na głos, że chcą być częścią Hiszpanii. Ten proces wszedł już w inną fazę", dodał.
Komentarze (98)