Po wczorajszym oskarżeniu o oszustwo podatkowe, które FC Barcelona miała popełnić przy transferze Neymara, socio Jordi Cases chce złożyć pozew przeciwko Josepowi Marii Bartomeu - pisze dziennik Ara. Cases to ten sam człowiek, który kilka miesięcy temu oskarżył Sandro Rosella o sprzeniewierzenie, jakiego były prezydent miał dokonać przy transferze Neymara.
Pozew ma zostać złożony w przyszłym tygodniu i może zostać rozszerzony także o osobę Javiera Fausa, wiceprezesa ds. ekonomicznych klubu. Według fiskusa Barça oszukała skarb państwa na kwotę 9,1 mln euro, nie wykazując prawidłowo kwot przelanych na konta firm związanych z Neymarem - 10 mln euro w 2011 roku i 27,92 mln w 2013 roku, co miało być zabezpieczeniem na poczet transferu Brazylijczyka.
Wspomniana kwota 9,1 mln odpowiada 24,75% z 37,9 mln, które FC Barcelona zapłaciła na rzecz firm związanych z zawodnikiem. Sumę tę fiskus traktuje nie jako część transferu, lecz jako wynagrodzenie piłkarza i dlatego uznaje, że powinna być ona traktowana jako przychód z tytułu pracy.
Barça przedstawiła już jednak oświadczenie uzupełniające opiewające na kwotę 13,5 mln euro, co może sprawić, że proces zakończy się ugodą. Zgodnie z artykułem 305 kodeksu karnego kara może być jednak bardzo dotkliwa i wynieść 600% kwoty bazowej, czyli nawet 55 mln euro (zamiast 9).
Klub wystosował oświadczenie, że zapłacił kwotę 13 550 830,56 euro „na pokrycie wszelkich interpertacji, które mogłyby zaistnieć przy umowach podpisanych w związku z transferem Neymara". Sandro Rosell i przedstawiciel FC Barcelony mają stawić się 13 czerwca w sądzie w Madrycie.
Komentarze (81)