Alen Halilović, nowa gwiazda Barçy B, mimo młodego wieku jest jednym z najbardziej znanych piłkarzy w Chorwacji.
Jego matka Vanessa nie przejęła się wątpliwościami jego ojca Sejada i kiedy chłopiec miał zaledwie pięć lat, wzięła go za rękę i zaprowadziła na stadion Maksimir w Zagrzebiu. To tam imię Alen i nazwisko Halilović zaczęło stawać się popularne. Jedynym, który nadal nie wierzył własnym oczom, prawdopodobnie ze względu na instynkt ochronny, był jego ojciec. Musiał jednak skapitulować i pozwolić, aby talent jego dziecka przemówił.
Od tego momentu Alen poświęcił całe swoje życie, aby stać się profesjonalnym piłkarzem. 27 września 2012 roku, w wieku szesnastu lat, zadebiutował w dorosłej drużynie Dinama Zagrzeb. Z kolei pierwszy mecz w reprezentacji kraju rozegrał 10 czerwca 2013 roku, osiem dni po ukończeniu siedemnastu lat. Dodatkowo na długo przed transferem do stolicy Katalonii był fanem Barçy. Nie jest jednym z tych, którzy tylko o tym zapewniają w dniu oficjalnej prezentacji, może to udowodnić swoimi zdjęciami i faktami. Jest tak bardzo za Barceloną, że kiedy ktoś w sieci spreparował zdjęcie z jego tatuażem, gdzie można było przeczytać: „Naprzód Madryt", wpadł w szał. „To nie moje! Nie moje", krzyczał. Miało to miejsce niedługo po podpisaniu kontraktu z Barceloną i nie chciał, aby cokolwiek zakłócało radość z jego przybycia na Camp Nou.
Halilović jest nieznany w Barcelonie, ale w Chorwacji był gwiazdą już od najmłodszych lat. Cudowne dziecko, które marzyło o grze w Barcelonie i które spełniło swoje marzenia. Jest tak znany w swoim kraju, że od kiedy skończył szesnaście lat, rodzice nie pozwalają mu wychodzić z domu, chyba że ma iść na trening albo do szkoły. Alen jest bardzo dobrym i wzorowym uczniem. Nic wyjątkowego, gdyby nie to, że piłka nożna dała mu taką popularność, że nie może spokojnie wyjść na spacer. Doszło do tego, że paparazzi polują na niego nawet w szkole.
Jego ojciec jest bliskim przyjacielem byłego koszykarza Realu Madryt Damira Mulamerovicia (obaj są również przyjacielami Hezonji z Barcelony). Halilović znajduje także czas, aby cieszyć się koszykówką, zwłaszcza NBA (jest fanem Oklahoma City Thunder). To hobby doprowadziło do tego, że sam trener zakazał mu oglądania meczów, ponieważ były transmitowane o świcie i zabierały czas przeznaczony na sen. Kiedyś przy okazji świętowania zdobytego gola, wykonał gest imitujący rzut wolny w koszykówce.
W piłce nożnej porównania są bezwzględne, a on musi się zmierzyć z nazwiskami takimi jak Modrić i Messi. „Nie jestem nawet blisko nich. To są wielcy piłkarze z wielkimi karierami. Ja dopiero zaczynam", powiedział Halilović, który wkrótce rozpocznie swoją przygodę w Barçy B, gdzie wniesie umiejętność czytania gry, mocną lewą nogę, silny strzał i dobry drybling. Halilović przeniesie się do Barcelony ze swoim kuzynem Damirem, który będzie grał w drużynie Alevín C. Zawodnik zostawi za sobą Dinamo Zagrzeb, miejsce bardzo szczególne dla jego rodziny, gdzie od 1966 roku przewinęło się dziesięciu członków rodziny Halilović.
Komentarze (23)