Dyrektor sportowy Sevilli, Monchi, w wywiadzie udzielonym dziennikowi El Correo de Andalucía zdradził szczegóły odejścia Ivana Rakiticia do Barcelony. Oto niektóre z jego wypowiedzi.
Etap Rakiticia w Sevilli
„Ivan pokazał mi osobiście oraz klubowi, że zawsze miał na uwadze również dobro Sevilli. To nie demagogia. To oczywiste, że patrzył też na siebie, ale zawsze starał się znaleźć dobre rozwiązanie dla Sevilli i to trzeba docenić".
„Zawsze mnie pytają, jaki jest idealny transfer. I zawsze mówię, że Daniel Alves. Transfer Ivana jest mniej więcej na podobnym poziomie: zawodnik przychodzi za niewielką kwotę, gra bardzo dobrze, daje ci tytuły, a później go dobrze sprzedajesz".
„Rakitić nie odejdzie bez dobrego pożegnania. Nie wiem, czy kiedy po raz ostatni pojawi się na murawie, będzie miał ze sobą jeden puchar czy dwa, stanie na podium czy na środku boiska. Wiem jednak, że zostanie godnie pożegnany, jak na to zasługuje".
Decyzja o odejściu
„Ja wiem, że Ivan miał duże wątpliwości, nie co do odejścia, ale co do pozostania w klubie. Rozmawiałem z nim codziennie. Mam jego wiadomości, które zaskoczyłyby wszystkich sevillistas. Ludzie zapamiętają, że odszedł do Barcelony i jest najemnikiem? Ok, ale ja, który mam więcej informacji (...), wiem, że odejście stąd wiele kosztowało Ivana. To prawda, że nie idzie do złego klubu, że będzie zarabiał więcej pieniędzy i zdobędzie więcej trofeów. Jednak ja wiem, że on miał wątpliwości, czy odchodzić do Barçy. Nie zapominajmy, czym jest futbol".
Negocjacje z Barçą
„Jedynym klubem, który tak naprawdę, naprawdę się pojawił, była Barça. Ivan zadzwonił do mnie i powiedział: „Mówiłem ci, że jeśli pewnego dnia coś się pojawi, to... będzie to ten klub".
Kwota operacji: „Nie mogę o tym mówić ze względu na klauzule poufności, ale to spora suma. Ja naprawdę nawet w moich najśmielszych wyobrażeniach nie myślałem, że uda nam się osiągnąć takie porozumienie. Barcelona była z tym szczera. Jej punktem wyjścia była przyzwoita oferta. Później ją rozważyliśmy etc.".
Było zainteresowanie Tello i Roberto?: „Na spotkaniu z nami byli Andoni i Raúl Sanllehí. Jedynym piłkarzem, o którym rozmawialiśmy, był Denis, bo tylko on nas interesował. Ja nie jestem zbyt wielkim zwolennikiem zawierania innych graczy w transferach, bo wygląda na to, że Denis przychodzi za Rakiticia, nikt nie myśli o sporej sumie pieniędzy. Ale to był piłkarz, który nas interesował, i widzieliśmy, że jest to właściwy moment".
Komentarze (18)