„Gdy zgodziłem się na ofertę Barçy, było to dla mnie wydarzenie tak ważne, jak dzień mojego ślubu" - przyznał podczas swojej prezentacji nowy zawodnik Barcelony, 26-letni Ivan Rakitić. Podczas konferencji, która odbyła się w sali prasowej na Camp Nou, zarząd oświadczył, że z powodu prośby ze strony Sevilli nie może podać do publicznej wiadomości szczegółów finansowych związanych z transferem Chorwata.
Ambicja: „Chcę zdobywać tytuły. Ten, po który sięgnąłem wraz z Sevillą [Liga Europy - przyp. Eoren], obudził we mnie głód. Gdy zgodziłem się na ofertę Barçy, było to dla mnie wydarzenie tak ważne, jak dzień mojego ślubu".
Pozycja na boisku: „Będę grać tam, gdzie każe mi trener. To on wie, jak wykorzystać moje umiejętności. W Schalke przez jeden sezon grałem wyłącznie jako pivot".
Rozmowa z Luisem Enrique: „Rozmawialiśmy o kwestiach ogólnych, ale jeszcze nie wystarczająco dokładnie. Nie jest łatwo grać przeciwko drużynie prowadzonej przez niego. Nie mogę się doczekać, kiedy będę z nim pracować".
Real Madryt: „Zawsze chciałem grać w Barcelonie, od samego początku".
Mundial: „Wszystko było proste i jasne. Nie byłoby łatwo myśleć o Kamerunie, Meksyku czy Brazylii, nie wiedząc, gdzie przyjdzie mi zagrać i wciąż wysłuchując kolegów pytających o tę kwestię. Jednak nic nie mogło rozproszyć mojej koncentracji na pracy w reprezentacji. To, że mogę grać w jej barwach, napawa mnie dumą".
Luka Modrić: „Lubię z nim grać. Zdarzały się nam sprzeczki, ale panują między nami dobre stosunki".
Numer 4: „To honor móc nosić numer Guardioli, którego grę uwielbiałem. To był wielki futbol. Mam nadzieję, że osiągnę taki sukces jak on. Nie chcę rozmawiać o Cescu. To świetny piłkarz, który wybrał to co dla niego najlepsze".
Unai Emery: „Chcę podziękować wszystkim trenerom, z którymi pracowałem. Emery był dla mnie bardzo ważny, uczynił mnie kapitanem Sevilli. Tę opaskę założyło jedynie dwóch obcokrajowców: Maradona i ja. Mam bardzo dobry kontakt z trenerem Emerym. To on dał mi pewność siebie".
Idole: „Uwielbiam pomocników. Ci, którzy grają w Barcelonie, są niezwykle utalentowani. Xavi, Iniesta czy Busquets są dla mnie wzorami. Ze względu na to, że jestem Chorwatem, wymienię też nazwisko Prosinieckiego. On po prostu tańczył z piłką".
Presja związana z rokiem bez tytułów w Barcelonie: „Presja zawsze jest taka sama. Trzeba wygrywać każdy mecz i zdobywać każde trofeum".
Gra u boku Messiego i Neymara: „Niedawno przyszło mi mierzyć się z Neymarem. Mam nadzieję, że sprawię, iż obaj będą jeszcze lepsi. Gra u boku Messiego sprawi, że będę czuć siłę i odpowiedzialność".
Luis Suárez: „Wiele mówi o nim fakt, że zdobył się na przeprosiny. Nie jest łatwo to zrobić. Mnie także, gdy popełnię jakiś błąd. Luis powiedział też, że coś takiego się już nie powtórzy. Trzeba to docenić. Jest świetnym piłkarzem, który strzelił 30 goli dla Liverpoolu. Jego gra wszystkim daje radość".
Eliminacje mistrzostw świata: „Pierwsza porażka była bardzo bolesna. Jednak to, że kraj, który ma cztery miliony mieszkańców, kwalifikuje się na mundial i ma szansę wygrać z Brazylią, jest dobrą wiadomością. Oni grali u siebie w domu i... ".
Styl gry: „Najlepiej jest utrzymywać się przy piłce. Bardzo dobrze znam styl Barcelony".
Linia pomocy Barcelony: „Wszyscy rywale wiedzą, że ciężko sobie z nią poradzić. Pomocnicy Barçy mają bardzo duże umiejętności i potrafią zakładać pressing. Szybko przyzwyczaję się do gry u ich boku".
Katalonia: „Nie znam jej dobrze, głównie ten stadion, który jest wspaniały. Ale mam na to czas. Jak dotąd nie miałem żadnych problemów. Przybyłem do tego miasta, będąc otwartym na wszystko, co mnie spotka, i mam nadzieję, że Barcelona odwdzięczy mi się tym samym".
Skrócenie wakacji: „Nie myślałem o tym. Za mną długi rok, 60 rozegranych spotkań. Po czymś takim potrzeba odpoczynku. Mam dobrego specjalistę od przygotowania fizycznego, który zawsze dba o to, żebym na początku rozgrywek był w formie. Wakacje spędzę z żoną i córeczką, zobaczymy, co będziemy robić. Wiem na pewno, że nie dałbym rady odpoczywać bezczynnie".
Gwiazda: „Nigdy się nią nie czułem. Odpowiadałem za to, co dzieje się w szatni, zarówno w tych dobrych, jak i złych chwilach. Nigdy nie widziałem się poza grupą, ona zawsze jest ważniejsza niż jednostki. Przychodzę tutaj, żeby się uczyć i sprawić, że moi koledzy z drużyny będą jeszcze lepsi, co w konsekwencji pomoże im zdobyć to co najważniejsze - tytuły".
Komentarze (64)