Luis Enrique już zaczął tworzyć podstawy swojego nowego projektu, który ma zamiar wprowadzić w życie w Barcelonie, zarówno na płaszczyźnie sportowej, jak i strukturalnej. Mianowanie Emiliego Sabadella dyrektorem pierwszej drużyny jest jednym z pierwszych kroków w przód w procesie profesjonalizacji wszystkich aspektów, jakie wiążą się z drużyną.
Jak donosi kataloński dziennik Sport, jednym z zadań nowego szkoleniowca Barçy jest „oczyszczenie” szatni ze wszystkich osób, które nie pełnią w niej funkcji stricte profesjonalnej. W szatni mają pozostać jedynie zawodnicy i ci członkowie sztabu technicznego, którzy z nimi bezpośrednio współpracują. Wszyscy inni mają zostać odsunięci na drugi plan.
Według doniesień Sportu, pośród wytycznych Luisa Enrique pojawia się nazwisko jednego człowieka, którego dni w szatni Barcelony prawdopodobnie są policzone. Chodzi o Pepe Costę, pracownika klubu, członka personelu biurowego, który cieszy się bardzo dobrymi stosunkami z wieloma zawodnikami Barçy, w szczególności z Leo Messim. Pepe Costa zalicza się do najbliższego kręgu przyjaciół argentyńskiego zawodnika. Nie oznacza to oczywiście, że Luis Enrique chce zrezygnować z usług Costy jako pracownika klubu, jednak trener uważa, że powinien on realizować swoje obowiązki, nie ingerując w to, co dzieje się w szatni. Teraz pozostaje czekać na to, jak tę decyzję przyjmie Leo Messi. Warto wspomnieć, że innego bliskiego przyjaciela Argentyńczyka, José Manuela Pinto, także zabraknie w szatni w przyszłym sezonie.
Tego typu decyzje nie są bez precedensu w najnowszej historii FC Barcelony. Gdy Pep Guardiola objął funkcję trenera pierwszej drużyny, podobnie postąpił z Juanem José Castillo, także pracownikiem biurowym klubu. Cel działań Katalończyka był taki sam jak ten, który przyświeca teraz Luisowi Enrique – „oczyszczenie” szatni i maksymalna profesjonalizacja tej przestrzeni.
Komentarze (83)