Javier Mascherano oraz José Basanta wzięli udział w konferencji prasowej przed półfinałowym spotkaniem, w którym reprezentacja Argentyny zmierzy się z Holendrami. Po raz pierwszy od 1990 roku Albiceleste udało się dotrzeć do tego etapu turnieju.
„Po raz pierwszy od 24 lat rozgrywamy takie spotkanie. Jest to jedna z takich okazji, która przydarza się od czasu do czasu, dlatego nie możemy jej zmarnować”, zapewniał zawodnik Barcelony.
Holandia rywalem
Podopieczni Alejandro Sabelli będą musieli powalczyć o finał mundialu z reprezentacją Holandii, prowadzoną przez byłego szkoleniowca Barçy – Louisa van Gaala. „Zdajemy sobie sprawę, że Holendrzy są bardzo groźni w grze z kontrataku. Będziemy musieli zachować ostrożność”. Jednocześnie Mascherano zaznaczył, że „w półfinale mundialu nic nie może być łatwe”.
Pomocnik Barcelony ma nadzieję na awans do finału. Przewiduje, że ten półfinał będzie wyrównany, tak jak większość meczów fazy pucharowej na mistrzostwach świata. „Z każdym spotkaniem nasz zespół się rozwija”, uważa Jefecito. Na koniec Argentyńczyk przyznał, że oczekiwania wobec reprezentacji są ogromne: „To, czego dokonaliśmy w ćwierćfinale przeciwko Belgom, jeszcze bardziej rozpaliło oczekiwania ludzi. Będziemy musieli stanąć na wysokości zadania, aby im sprostać”.
Brazylia przygotowuje się bez Neymara
Piłkarze Canarinhos przygotowują się w Granja Comary (centrum treningowym reprezentacji Brazylii) do półfinału, w którym czekają na nich Niemcy. Gospodarze turnieju będą musieli radzić sobie bez swoich dwóch gwiazd, Neymara oraz Thiago Silvy. Przypomnijmy, że kapitan Brazylijczyków nie może wziąć udziału w spotkaniu z powodu żółtych kartek. Dani Alves, który ćwierćfinał przeciwko Kolumbii obejrzał z ławki, trenował z resztą grupy, mając w myślach tylko jeden cel – zadedykować zwycięstwo, które wprowadzi Brazylię do finału, wielkiemu nieobecnemu – Neymarowi.
Komentarze (73)