Trener z Gavy w wywiadzie dla klubowych mediów podsumował cały sezon 2013/14 i wymienił kilka kluczowych aspektów.
Xavi Pascual zakończył swój szósty pełny sezon na ławce trenerskiej Barçy. Trener katalońskiego klubu w wywiadzie dla Barça TV i FCBarcelona.es podsumował sezon Barçy i wyjaśnił, jak minął ten rok, w którym zespół ciągle się poprawiał i w którym doznał bolesnego ciosu w Mediolanie, a później jego głód tytułów pozwolił mu wygrać Ligę Endesa, co będzie zapamiętane na długo. „Naszą ambicją było, aby osiągnąć wysoki poziom. Zespół chciał wygrać przynajmniej jeden tytuł", powiedział trener Barçy.
„Pierwszą rzeczą, o której myślisz i na której koncentruje się i skupia cały sezon, jest finał. Jednak jeśli dostrzeżesz coś więcej, to jest ewolucja tego zespołu. Zagraliśmy bardzo dobry sezon i mogliśmy zrobić coś więcej. Ostatnia sekunda w Copa dle Rey, zły dzień w Final Four i zakończenie ligi", powiedział Pascual, który chciał wyjaśnić jedną sprawę związaną z wypowiedzią po zakończeniu ligi. „Nie było mowy o żadnym proteście, to było tylko prawdziwe stwierdzenie na temat tego, co czuliśmy. Jeżeli miałaby to być jakaś forma protestu, to taka lista nie miałaby końca".
Pascual przyznał po porażce w Mediolanie z Realem, która było jego najgorszym doświadczeniem jako trenera, że „osoby publiczne mają pewne obawy co do naszych uczuć i pewnie dlatego ludzie nie znają nas w stu procentach. Czasami, tak, jak powiedziałem w Mediolanie o naszych odczuciach, trzeba wyjaśnić, jak się czujesz i co się dzieje, to jest dobre dla ludzi, aby zrozumieć, dlaczego tym żyjemy, co czujemy", powiedział trener z Gavy, dodając, że „krytyka, gdy gramy źle, nie przeszkadza mi wcale. Późniejsze interpretacje drażnią, jakby wszystko się skończyło".
Jeśli chodzi o Macieja Lampe, który był krytykowany przez większość roku, Pascual dokonał analizy jego sezonu z decydującym i szczęśliwym zakończeniem. „Lampe został skazany na specyficzną sytuację. Mówiło się o złych stosunkach ze mną, co jest nieprawdą - jest wręcz przeciwnie. Nie miałem z nim żadnego problemu. Na początku sezonu był ważnym zawodnikiem, a potem odkrył, że miał pewne problemy z lekami, które wpływały na jego wydajność. Gdy był poza zespołem, znacznie się poprawił i walczył o miejsce w składzie, czekał na swoją szansę. Cieszę się z tych graczy, którzy mają dumę i walczą. Wykonał świetny, zwycięski rzut za trzy punkty. Mam nadzieję, że to pomoże mu w przyszłości".
Presja w grze dla Barçy jest zawsze wysoka, fakt dotarcia do finałów i rywalizacji jest jednym z minimalnych wymagań. „Gracz i trener, który podpisał kontrakt z klubem, wie, dokąd zmierza i gdzie gra. Wiesz, że jeśli tego nie zrozumiesz, to będziesz krytykowany. To bardzo naturalne, karty są na stole i wszyscy je znamy. Rzecz, która denerwuje, jest zaletą w niektórych okresach, aby szukać innych interpretacji".
Na temat Copa del Rey Pascual powiedział, że to bardzo dobre doświadczenie dla niego: „Zagraliśmy niezwykły turniej. Graliśmy bardzo dobrze przeciwko Teneryfie, także przeciwko Valencii, która była nad nami w tym sezonie, a w finale z Realem byliśmy o sekundę od zwycięstwa, ale rozstrzygnęli to na swoją korzyść, jednak byliśmy w dobrej formie począwszy od Top 16".
Przed osiągnięciem Final Four Barça wyraźnie pokonała Real Madryt w Palau. Jednak tydzień później wszystko uległo zmianie. „Przed wyjazdem do Mediolanu wszyscy mówili, że jest po 50% szans, wszyscy myśleli, że to będzie wyrównany półfinał. Mieliśmy zamiar walczyć, dopiero co wyraźnie wygraliśmy w Palau i mieliśmy duże nadzieje. Straciliśmy kontrolę nad meczem i tuż po przerwie, po dwóch niecelnych rzutach, przestaliśmy wierzyć i sen się skończył. To jest niewytłumaczalne dla ogółu społeczeństwa i bardziej zrozumiałe dla osób związanych ze sportem, ponieważ czasami są chwile takie jak ta", wyjaśnił trener katalońskiej drużyny.
Pascual wspomniał również Juana Carlosa Navarro, który został MVP finału Ligi Endesa. „Navarro jest naszym liderem. To niezwykły gracz ze zwycięską mentalnością, zawsze chce wygrywać. Ma możliwości do dobrej gry i interpretowania rzeczy. Pisze własną historię, dla mnie jest chyba najważniejszym graczem wszech czasów. Praktycznie nie stracił za wiele meczów w trakcie sezonu, miał dużo ciągłości w jego trakcie i zakończył go na bardzo wysokim poziomie fizycznym".
Na koniec Pascual wyraził słowa pochwały dla Joana Creusa. „Ten sukces nie miałby miejsca bez Joana Creusa. Zawsze jest blisko w chwilach dobrych i złych. Mam nadzieję, że uda nam się długo razem współpracować, życie bardzo się zmienia i trzeba zobaczyć, co jest najlepsze dla wszystkich, klubu i każdej osoby. Mam jeszcze rok kontraktu i jesteśmy podekscytowani pracą w naszym domu".
Komentarze (1)