Amerykański center podpisał warty dwa miliony dolarów kontrakt na dwa lata z drużyną NBA Houston Rockets, gdzie będzie występował razem z Dwightem Howardem. „Nie byłoby to możliwe bez sezonu spędzonego w FC Barcelonie", wyjaśnił Dorsey fanom Blaugrany.
Amerykański center FC Barcelony, Joey Dorsey, będzie w następnym sezonie występował w Houston Rockets. Zawodnik postanowił wrócić do kraju, w którym się urodził, spełniając swój cel, jakim był powrót do gry w najlepszej lidze świata.
FC Barcelona chce publicznie podziękować za profesjonalizm i poświęcenie Joeya Dorseya w tym sezonie w klubie i wyrazić najlepsze życzenia w związku z rozpoczęciem nowego etapu w Ameryce.
Niemożliwe bez sezonu spędzonego w Barcelonie
Joey Dorsey chciał pożegnać się z fanami Barçy. W opublikowanej wiadomości do wszystkich kibiców klubu, ogłosił, że „to wielka chwila dla mnie, aby móc wrócić do NBA i Houston Rockets, co było zawsze moim celem".
„Nie byłoby to możliwe bez sezonu spędzonego w FC Barcelonie", wyjaśnił Dorsey. „Chciałbym skorzystać z okazji i podziękować ludziom z zarządu, trenerom i oczywiście moim kolegom z drużyny za wielki sezon", powiedział amerykański center.
Wiadomość do fanów Barçy Dorsey zakończył, przypominając, że „wygraliśmy mistrzostwo, osiągnęliśmy Final Four Euroligi i świetnie się bawiliśmy, a wszystko to sprawia, że ten klub i to miasto są dla mnie bardzo szczególne. Oczywiście dziękuję tym fantastycznym fanom, z którymi połączyła mnie szczególna więź".
Osiągnięcia w Barcelonie
Dorsey w sezonie 13/14 zagrał w 44 meczach Ligi Endesa. Zdobywał średnio 4,7 punkta i 5,1 zbiórki na spotkanie w sezonie zasadniczym i 6,2 punkta i 5,4 zbiórki w play-off. W Eurolidze notował średnio 5,3 punkta i 5,9 zbiórki na mecz.
Jednym z głównych zadań Dorseya była defensywa, która podkreślała jego pracę i wielką zdolność do obrony kosza, wysiłku i poświęcenia.
FC Barcelona z Joeyem Dorseyem w składzie zdobyła w czerwcu tytuł Ligi Endesa, pokonując Real Madryt, a wcześniej wygrała Ligę Katalońską.
Na pożegnanie Michael Jackson w wykonaniu Joeya Dorseya. Powodzenia w Rakietach!
Komentarze (3)