Dziennikarz katalońskiego Sportu, Lluís Mascaró, postanowił na gorąco podzielić się swoimi odczuciami na temat transferu Mathieu do Barcelony.
Barcelona w fatalny sposób przeprowadziła transfer Mathieu. Tak fatalny, że należałoby zwolnić dyrektora sportowego bądź osobę odpowiedzialną za tak niedorzeczną operację. Nie kwestionuję piłkarskiej jakości francuskiego stopera/bocznego obrońcy, lecz opłakaną strategię klubu przy tym transferze.
W zeszłym sezonie Mathieu kosztował 10 milionów euro, a Barcelona nie zdecydowała się na jego sprowadzenie. Piłkarz postanowił przedłużyć swój kontrakt z Valencią, a Los Che zwiększyli jego klauzulę odejścia do 20 milionów euro. Rok później dokładnie taką sumę zapłaciła Blaugrana za piłkarza, który ma już 31 lat…
Niech ktoś mi wytłumaczy, jaka była strategia przeprowadzenia tej operacji, ponieważ całkowicie jej nie rozumiem. Nie mam pojęcia, czy Mathieu jest stoperem, którego potrzebuje Luis Enrique (o tym dowiemy się w ciągu najbliższych miesięcy), ale nie mogę bronić transferu, który z ekonomicznego punktu widzenia jest nie do wybronienia.
Być może potrzeba (pośpiech po pięciu latach, podczas których nie został zakupiony żaden stoper) spowodowała, iż Barça (konkretnie Zubizarreta) wpadła w tę pułapkę. W pułapkę, która może okazać się jeszcze bardziej kosztowna, jeżeli Mathieu nie spełni pokładanych w nich nadziei. Tak, jak miało to miejsce choćby w przypadku Songa, pomocnika mającego grać również na stoperze. Finalnie Kameruńczyk nie grał ani na stoperze, ani w środku pomocy.
Komentarze (195)