Ivan Rakitić od kilku lat nieustannie prezentuje wysoki piłkarski poziom, jednak wciąż chce się uczyć. Chorwat jest pełen podziwu dla swoich kolegów z drużyny.
W wywiadzie udzielonym stacji RAC1 Rakitić powiedział, że obóz w Anglii przebiega bardzo dobrze i drużyna jest w formie na nadchodzący seozn, który niewątpliwie będzie również bardzo wymagający.
„Tęsknię za moją rodziną. Ale to potrzebny czas, by złapać odpowiednią formę. Pracujemy ciężko i trzeba po prostu zacisnąć zęby", przyznał Chorwat.
Odnosząc się do treningów, Rakitić mówił, że drużyna „pracuje ciężko i wytrwale". „Jesteśmy na dobrej drodze", dodał.
„Barça nie ma wielu punktów wspólnych z Sevillą. To jeden z największych klubów na świecie. Jednak kilka pomysłów pokrywa się z tymi Unaia Emery'ego. Jemu również chciałbym podziękować za wszystko. Jednak to prawda, że tutaj jest większa intensywność", powiedział Rakitić, zapytany o różnice pomiędzy Barçą a drużyną z Andaluzji.
Chorwacki pomocnik chwalił również Xaviego i Iniestę: „U Xaviego podziwiam niemal wszystko. Jest panem wszystkiego. Bardzo trudno jest grać przeciwko niemu, ponieważ wie, kiedy należy przyspieszyć, a kiedy zwolnić grę. To zawodnik z najwyższej światowej półki i znakomity kapitan, także poza boiskiem", mówił. „Andrésowi możesz dać piłkę, a resztę zrobi sam. Niesamowicie potrafi zmienić tempo. Pozostaje mi cieszyć się z możliwości gry u jego boku", dodał Ivan.
Odnosząc sie do przebiegu swojej kariery, Rakitić przyznał, że wiele dał mu transfer do Niemiec: „Grałem u Feliksa Magatha. U niego dyscyplina była bardzo ważna, zarówno na boisku, jak i poza nim", powiedział Chorwat.
Poproszony o komentarz do swojego wyboru gry w barwach Chorwacji zamiast Szwajcarii (gdzie się urodził), pomocnik Barçy przyznał, że „zadecydowało serce". „Niemniej jednak, w Szwajcarii zawsze traktowali mnie dobrze jako zawodnika i jako osobę, jestem im za to wdzięczny. To była trudna decyzja", dodał.
Odnośnie swojej przyszłości, zawodnik mówił również o tym, jak przeżył wojnę na Bałkanach: „Byłem w Szwajcarii i nie przeżywałem tego tak jak inne osoby. Ale pamiętam, że w wieku sześciu czy siedmiu lat zdarzało mi się znaleźć amunicję w domu. Tak, moi bliscy przeżyli to na własnej skórze", wyjaśnił.
Na końcu Rakitić, który zapowiedział, że spróbuje nauczyć się katalońskiego, sprostował swoją wypowiedź sprzed kilku lat, w której miał zadeklarować, że nigdy nie dzieliłby szatni z gejem: „To było nieporozumienie. Jestem otwarty na dzielenie szatni z kimkolwiek. Jeżeli ktoś jest dobrym człowiekiem i dobrym piłkarzem, orientacja seksualna nie ma żadnego znaczenia", zakończył.
Komentarze (70)