Grecki skrzydłowy FC Barcelony Kostas Papanikolaou zdecydował się jednak odejść do NBA.
Etap Kostasa Papanikolaou w Barcelonie dobiegł końca. Jak donosi Adrian Wojnarowski ze Sports Yahoo!, grecki skrzydłowy zdecydował się zapłacić klauzulę wykupu (nieco ponad jeden milion euro) i dołączyć do zespołu Houston Rockets, gdzie będzie występował przez dwa sezony (drugi rok jest opcją drużyny) i dołączy do swojego byłego kolegi z zespołu Joeya Dorseya.
Po plotkach łączących Kostasa z NBA przez całe lato Barça jest już pewna odejścia skrzydłowego po tym, jak agent zawodnika poinformował klub o jego decyzji i brakuje już tylko kilku szczegółów, aby sformalizować oficjalnie odejście gracza, który miał ważny kontrakt z klubem do 2016 roku.
Papanikolaou otrzyma 4,8 mln dolarów w tym sezonie i 4,6 mln w drugim, jeśli Rockets podejmą decyzję o przedłużeniu współpracy. Zwiększenie oferty było jednym z kluczy do tego, aby skrzydłowy postanowił wreszcie powiedzieć „tak" amerykańskiej drużynie.
Faktem jest, że już od około trzech tygodni Rockets wyrażali zainteresowanie graczem Barçy, ale oferta drużyny z NBA nie była satysfakcjonującą ekonomicznie dla Papanikolaou, biorąc pod uwagę, że musiał on zapłacić klauzulę odejścia z Palau. Obecna oferta zespołu z Houston jest większa i skrzydłowy zdecydował się ją przyjąć.
Kostas rozpoczyna swoją przygodę z NBA po świetnych osiągnięciach w Europie: dwie Euroligi, jedna liga i dwa puchary Grecji z Olympiakosem i liga ACB z FC Barceloną.
Teraz wszystko w rękach Joana Creusa. Fakt, że decyzja Papanikolaou przyszła tak późno, sprawia, iż klub musi szukać zastępstwa na rynku, który został praktycznie zamknięty, ponieważ większość zespołów dokonała już zamierzonych operacji.
Klub rozpoczął już poszukiwania następcy, ale nie ma gwarancji ze względu na pozostały czas, aby rozwiązać niespodziewane problemy spowodowane odejściem Papanikolaou.
W takim wypadku możliwe, że klub zdecyduje się postawić na Mario Hezonję.
Komentarze (9)