Choć znów mówiło się o sprzedaży Daniego Alvesa, Brazylijczyk chce pozostać na Camp Nou i przekonać do siebie Luisa Enrique.
Po raz kolejny od czasu przybycia Alvesa na Camp Nou w 2008 roku jego nazwisko pojawia się na rynku transferowym. „Operacja Marquinhos”, w którą Dani miał być włączony, nie powiodła się, a teraz wiele wskazuje, że transfer Juana Guillermo Cuadrado także nie dojdzie do skutku. W tej sytuacji Alves jest gotowy do przemówienia na boisku i pomocy drużynie w powrocie na ścieżkę sukcesów.
Identyfikujący się ze stylem bycia i pracy nowego trenera, Alves natychmiast złapał z nim kontakt, przekonany, że pod jego okiem znów zaprezentuje swoją najlepszą wersję. Dobrze pokazują to zdjęcia z wczorajszego treningu.
Klub nie otrzymał żadnych ofert za Brazylijczyka, któremu przyglądał się jedynie PSG. Celem Alvesa było pozostanie na Camp Nou. „Odejdę tylko wtedy, gdy nie będą chcieli mnie kibice”, powiedział. Mocno identyfikujący się z katalońskim klubem i miastem, w którym bardzo dobrze czują się jego synowie, Alves nie tylko chce zaliczyć świetny sezon, ale myśli także o pozostaniu na kolejny rok.
Mimo 31 lat piłkarz czuje siły i motywację, by zmierzyć się z nowym etapem, który rozpoczęło przybycie na ławkę Luisa Enrique. Choć w futbolu wiele może się zmienić, a okienko transferowe zamyka się dopiero 31 sierpnia, Alves nie odejdzie, dopóki nie poprosi go o to klub.
Komentarze (144)