Dziennikarz katalońskiego Sportu, Lluís Mascaró, parę godzin przed rozpoczęciem pierwszego ligowego meczu przeciwko Elche postanowił podzielić się swoją opinią na temat nowego szkoleniowca Barcelony.
Barça Luisa Enrique nie będzie grała tak samo jak Atlético Diego Simeone. Futbolowe style prezentowane przez jeden i drugi klub zdecydowanie się od siebie różnią. Jednak duch obu trenerów jest identyczny, a opiera się na maksymalnym wysiłku zawodników oraz ich dzikiej rywalizacji o wyjściowy skład. Właśnie z tymi ideałami Atlético sięgnęło po mistrzowski tytuł, doszło do finału Ligi Mistrzów i w piątkowy wieczór wygrało Superpuchar Hiszpanii.
Podczas konferencji prasowej przed pierwszym oficjalnym meczem w Barcelonie Luis Enrique po raz kolejny jasno zaznaczył, jakimi zasadami będzie kierował się jako szef katalońskiej szatni. „Chcę, aby wszyscy piłkarze wierzyli, że mogą być podstawowymi zawodnikami tego zespołu”, zapewniał Lucho. Podstawowa motywacyjna zasada brzmi: „Wszyscy członkowie drużyny muszą walczyć o to, żeby grać. Jeżeli pojawi się ktoś, kto zadowoli się mianem rezerwowego, wtedy stanie się bezużyteczny dla zespołu”. Dlatego trener Barcelony powiadomi swoich podopiecznych o składzie, jaki pojawi się na boisku od pierwszej minuty w meczu przeciwko Elche, dopiero na półtorej godziny przed jego rozpoczęciem. Zrobi tak, aby nadzieje i napięcie w drużynie zostały utrzymane do samego końca.
Wydaje się oczywiste, że szkoleniowcowi Barcelony nie zadrży puls w momencie, gdy będzie musiał postawić na tych, którzy w danej chwili będą znajdować się w najlepszej dyspozycji. Dla Asturyjczyka nie są ważne nazwiska, lecz sami piłkarze. Jeżeli Munir pokaże się z dobrej strony, wyjdzie w podstawowej jedenastce. Jeżeli będzie trzeba zmienić Messiego, Luis Enrique to uczyni. Dlatego tak bardzo wierzy on w młodych zawodników, którzy mogą awansować z zespołu rezerw lub wręcz przeciwnie, ponownie do niego trafić. Ci młodzi piłkarze mają nadzieję i siłę pozwalającą im na stworzenie wielkiej rywalizacji w zespole.
Od samego początku Luis Enrique wytwarza bardzo dobre odczucia. Jego gesty i słowa pozwalają nam zapomnieć o niedbalstwie i samowolce, jaka panowała w tej drużynie przez ostatnie półtora roku. Rywalizacja, wysiłek i pewna, twarda ręka. Właśnie tego potrzebuje Barcelona, aby znów wrócić na sam szczyt. Wydaje się, że Luis Enrique jest zdolny do tego, aby z Barçy ponownie uczynić mistrza.
Komentarze (82)