Po meczach Barcelony nasza redakcja wybiera największy pozytyw i negatyw spotkania.
Najlepsze: Leo Messi, czyli radość gry
Być może za wcześnie na wyciąganie wniosków po jednym spotkaniu, niemniej jednak dziś widzieliśmy na murawie Leo Messiego cieszącego się grą. Od początku był bardzo aktywny, stwarzał sytuacje sobie i kolegom, a po dwóch jego uderzeniach piłka wpadła do bramki Tytonia. Właśnie za takim Messim kibice Barcelony tęsknili.
Naszej uwadze nie umknęła również bardzo dobra postawa Munira. Niespełna 19-letni gracz w swoim ligowym debiucie zanotował piękne trafienie i pokazał się Luisowi Enrique oraz kibicom z jak najlepszej strony.
Najgorsze: Kiepska pierwsza połowa
Poza Messim, Iniestą i Munirem reszta piłkarzy Barcelony pierwszą połowę praktycznie przespała. Zupełnie niewidoczny był Rafinha, Rakitić grał zbyt asekuracyjnie, a błąd Busquetsa musiał naprawiać Mascherano, który zapobiegł utracie bramki. Na szczęście po przerwie, mimo gry w osłabieniu, gra wyglądała znacznie lepiej.
Komentarze (108)