Triumf Barçy B po szalonym meczu

Błażej Gwozdowski

13 września 2014, 20:33

27 komentarzy

Deportivo Alavés

ALV

Herb Deportivo Alavés

2:3

Herb Deportivo Alavés

FC Barcelona B

Drugi zespół Barcelony pokonał na wyjeździe ekipę Deportivo Alavés 3:2. Już po pierwszej połowie podopieczni Eusebio prowadzili 3:0 po bramkach Joana Romána, Grimaldo oraz samobójczym trafieniu Manu. Po przerwie Deportivo ruszyło jednak do ataku i bramki zdobyli Toti i Juli. W końcówce gospodarze zmarnowali jeszcze jedenastkę. Było to trzecie z rzędu zwycięstwo Barçy B.

Wyjazd do Vitorii miał być poważnym sprawdzianem dla rezerw Barcelony. Po dwóch kolejnych zwycięstwach nad Sabadell i Realem Saragossa przyszło bowiem zmierzyć się z Deportivo Alavés, które w tym sezonie jeszcze nie przegrało, a w ostatniej kolejce pokonało w Pampelunie Osasunę. Do kadry wrócili Halilović i Edgar Ié, jednak Eusebio postanowił pozostawić młodego Chorwata na ławce.

Popisowe 45 minut gości

Od początku spotkania to podopieczni Eusebio zyskali przewagę i z każdą kolejną akcją potwierdzali, że są w znakomitej formie. Na pierwszą bramkę trzeba było poczekać do 14. minuty, kiedy to Adama przedarł się w ładnym stylu prawym skrzydłem i wycofał piłkę do Joana Romána, a młody skrzydłowy silnym strzałem nie dał najmniejszych szans golkiperowi gospodarzy. W odpowiedzi uderzał Toti, ale Ortolà nie dał się zaskoczyć. W zdobyciu kolejnej bramki przeszkodził gościom sędzia, dopatrując się spalonego – powtórki wyraźnie pokazały, że Dongou doskonale wystartował do podania Sampera.

W 32. minucie udało się jednak podwyższyć prowadzenie – Adama ponownie wyprowadził w pole defensorów Deportivo, a po jego dograniu oraz niefortunnej interwencji obrońców i bramkarza piłka wylądowała w siatce. Jeszcze przed przerwą bramkę na 3:0 zdobył Grimaldo, wykorzystując rzut wolny. Gospodarze próbowali jeszcze odpowiedzieć, jednak Ortolà nie miał wiele pracy.

Nieskuteczny pościg Deportivo

Po przerwie Deportivo ruszyło do ataku, a goście wydawali się rozkojarzeni. W 52. minucie minimalnie niecelnie uderzał Toribio. Chwilę później z dystansu próbował Grimaldo, ale zabrakło sporo. Niestety błędy w obronie gości się powtarzały i choć w 66. minucie Barcelonę B przed utratą bramki uratował Ortolà, to w 73. Toti nie pozostawił złudzeń. Nim goście zdążyli się otrząsnąć, było 2:3 – fatalną interwencję bramkarza wykorzystał Juli i wpakował piłkę do pustej bramki.

Sytuacja na boisku przypominała desperacką obronę przed nokautem ze strony Barçy B – każda kolejna akcja ofensywna gospodarzy była groźniejsza od poprzedniej. Eusebio postanowił zareagować i w miejsce Dongou wprowadził stopera – Roberta Costę. Nie spodziewał się jednak, że już kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko sprokuruje on rzut karny. Na szczęście Juli nie trafił nawet w światło bramki i Barcelona B wciąż prowadziła.

W doliczonym czasie gry Baskowie mieli jeszcze dwie okazje do wyrównania, ale ostatecznie to podopieczni Eusebio wywieźli komplet punktów z trudnego terenu i awansowali na drugie miejsce w tabeli. Trzeba jednak powiedzieć, że po znakomitej pierwszej połowie, w drugiej części spotkania prezentowali się wręcz fatalnie. Za tydzień rywalem Barçy B będzie Llagostera.

Bramki:

0:1, Joan Román (14’)
0:2, Manu (bramka samobójcza, 32’)
0:3, Grimaldo (39’)
1:3, Toti (73'),
2:3, Juli (77')

Deportivo Alavés: Manu, Migue, Laguardia, Raúl García, Medina, Manu García, Toribio, Ion Vélez, Toti (min. 77, Despotović), Marco Sangalli oraz Manu Barreiro (min. 46, Juli).

FC Barcelona B: Ortolà, Lucas, Edgar Ié, Diagné, Patric, Samper, Bicho (min. 68, Gumbau), Grimaldo, Joan Román (min. 61, Halilović), Adama Traoré oraz Dongou.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (27)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze