Drugi zespół Barcelony pokonał na wyjeździe ekipę Deportivo Alavés 3:2. Już po pierwszej połowie podopieczni Eusebio prowadzili 3:0 po bramkach Joana Romána, Grimaldo oraz samobójczym trafieniu Manu. Po przerwie Deportivo ruszyło jednak do ataku i bramki zdobyli Toti i Juli. W końcówce gospodarze zmarnowali jeszcze jedenastkę. Było to trzecie z rzędu zwycięstwo Barçy B.
Wyjazd do Vitorii miał być poważnym sprawdzianem dla rezerw Barcelony. Po dwóch kolejnych zwycięstwach nad Sabadell i Realem Saragossa przyszło bowiem zmierzyć się z Deportivo Alavés, które w tym sezonie jeszcze nie przegrało, a w ostatniej kolejce pokonało w Pampelunie Osasunę. Do kadry wrócili Halilović i Edgar Ié, jednak Eusebio postanowił pozostawić młodego Chorwata na ławce.
Popisowe 45 minut gości
Od początku spotkania to podopieczni Eusebio zyskali przewagę i z każdą kolejną akcją potwierdzali, że są w znakomitej formie. Na pierwszą bramkę trzeba było poczekać do 14. minuty, kiedy to Adama przedarł się w ładnym stylu prawym skrzydłem i wycofał piłkę do Joana Romána, a młody skrzydłowy silnym strzałem nie dał najmniejszych szans golkiperowi gospodarzy. W odpowiedzi uderzał Toti, ale Ortolà nie dał się zaskoczyć. W zdobyciu kolejnej bramki przeszkodził gościom sędzia, dopatrując się spalonego – powtórki wyraźnie pokazały, że Dongou doskonale wystartował do podania Sampera.
W 32. minucie udało się jednak podwyższyć prowadzenie – Adama ponownie wyprowadził w pole defensorów Deportivo, a po jego dograniu oraz niefortunnej interwencji obrońców i bramkarza piłka wylądowała w siatce. Jeszcze przed przerwą bramkę na 3:0 zdobył Grimaldo, wykorzystując rzut wolny. Gospodarze próbowali jeszcze odpowiedzieć, jednak Ortolà nie miał wiele pracy.
Nieskuteczny pościg Deportivo
Po przerwie Deportivo ruszyło do ataku, a goście wydawali się rozkojarzeni. W 52. minucie minimalnie niecelnie uderzał Toribio. Chwilę później z dystansu próbował Grimaldo, ale zabrakło sporo. Niestety błędy w obronie gości się powtarzały i choć w 66. minucie Barcelonę B przed utratą bramki uratował Ortolà, to w 73. Toti nie pozostawił złudzeń. Nim goście zdążyli się otrząsnąć, było 2:3 – fatalną interwencję bramkarza wykorzystał Juli i wpakował piłkę do pustej bramki.
Sytuacja na boisku przypominała desperacką obronę przed nokautem ze strony Barçy B – każda kolejna akcja ofensywna gospodarzy była groźniejsza od poprzedniej. Eusebio postanowił zareagować i w miejsce Dongou wprowadził stopera – Roberta Costę. Nie spodziewał się jednak, że już kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko sprokuruje on rzut karny. Na szczęście Juli nie trafił nawet w światło bramki i Barcelona B wciąż prowadziła.
W doliczonym czasie gry Baskowie mieli jeszcze dwie okazje do wyrównania, ale ostatecznie to podopieczni Eusebio wywieźli komplet punktów z trudnego terenu i awansowali na drugie miejsce w tabeli. Trzeba jednak powiedzieć, że po znakomitej pierwszej połowie, w drugiej części spotkania prezentowali się wręcz fatalnie. Za tydzień rywalem Barçy B będzie Llagostera.
Bramki:
0:1, Joan Román (14’)
0:2, Manu (bramka samobójcza, 32’)
0:3, Grimaldo (39’)
1:3, Toti (73'),
2:3, Juli (77')
Deportivo Alavés: Manu, Migue, Laguardia, Raúl García, Medina, Manu García, Toribio, Ion Vélez, Toti (min. 77, Despotović), Marco Sangalli oraz Manu Barreiro (min. 46, Juli).
FC Barcelona B: Ortolà, Lucas, Edgar Ié, Diagné, Patric, Samper, Bicho (min. 68, Gumbau), Grimaldo, Joan Román (min. 61, Halilović), Adama Traoré oraz Dongou.
Komentarze (27)