Już w czterech pierwszych spotkaniach nowego sezonu Luis Enrique pokazał, że zamierza odważnie stawiać na młodzież z cantery Barçy, pozwalając zadebiutować kilku utalentowanym zawodnikom.
„W szkółce mamy wielu zawodników na wysokim poziomie, a ja lubię wystawiać młodych piłkarzy. Są dobrze przygotowani i mają dużą jakość, jeżeli do tego dodadzą ambicję, to drzwi są dla nich otwarte" - w taki sposób jeszcze przed rozpoczęciem sezonu Luis Enrique dał do zrozumienia, że zamierza stawiać na wychowanków. Pierwsze cztery spotkania sezonu pokazały, że nie były to obietnice gruszek na wierzbie i Asturyjczyk rzeczywiście odważnie stawia na zawodników z cantery.
Co ciekawe, pozwalając zadebiutować w pierwszej drużynie trzem talentom z klubowej szkółki: Sandro, Munirowi i Samperowi, wszystkim z rocznika '95, Lucho stał się jednym z najodważniej stawiających na wychowanków trenerem Barçy na przestrzeni ostatnich 25 lat, przynajmniej w kilku pierwszych spotkaniach.
Nikt poza Luisem Enrique nie pokazał tyle pewności i wiary w umiejętności canteranos, wszak zarówno Samper, jak i Munir zadebiutowali w pierwszym składzie Barçy, na dodatek ten drugi od czterech spotkań nie oddał miejsca w wyjściowej jedenastce.
Nawet Pep Guardiola, który w ciągu czterech lat w roli pierwszego trenera Blaugrany pozwolił zadebiutować 22 wychowankom, nie podjął takiego ryzyka przy ustalaniu podstawowego składu. W swoich pierwszych czterech spotkaniach obecny trener Bayernu Monachium dał szansę jedynie Sergio Busquetsowi w drugiej kolejce La Liga przeciwko Racingowi Santander (Pedro Rodríguez zadebiutował jeszcze za kadencji Franka Rijkaarda).
Dwaj Holendrzy, którzy przeszli do historii klubu, zdobywając Puchar Europy, czyli Johan Cruyff i Frank Rijkaard, desygnowali do gry więcej młodych zawodników niż Guardiola w swoich pierwszych meczach na ławce trenerskiej, działo się to jednak w innych okolicznościach i czynili to z mniejszym przekonaniem niż obecnie Luis Enrique.
W swoim debiucie w roli trenera, w meczu przeciwko Espanyolowi, zakończonym wynikiem 2:0, Cruyff dał szansę Guillermo Amorowi, który stał się jedną z klubowych legend. Tydzień później, przeciwko Elche, pierwszy oficjalny mecz w barwach Barçy rozegrał Jordi Roura, obecnie dyrektor szkółki młodzieżowej po epizodzie w roli asystenta Tito Vilanovy. Jako zawodnik Roura nie wyróżnił się jednak niczym szczególnym.
Z kolei Rijkaard również postawił na dwóch wychowanków - była to słynna „noc gazpacho" (remis 1:1 z Sevillą na Camp Nou po pięknej bramce Ronaldinho), kiedy ówczesny szkoleniowiec Barçy nie mógł skorzystać z wielu zawodników powołanych do reprezentacji. Debiut w pierwszym zespole zaliczyli wówczas Sergio García, obecnie zawodnik Espanyolu, oraz Ramon Ros, obecnie trener w szkółce młodzieżowej Blaugrany. Co ciekawe, w tym spotkaniu w pierwszym składzie Barçy pojawił się również jej obecny trener, Luis Enrique.
Komentarze (103)