Luis Enrique po raz kolejny zaznaczył, tak samo jak pierwszego dnia, że pozycja bramkarza będzie traktowana dokładnie tak samo jak pozostałe miejsca w składzie.
Trener chce ostrej rywalizacji. Nie chce, żeby żaden z bramkarzy czuł się pewny swojego miejsca w wyjściowej jedenastce. Ogłasza rotacje pod wpływem tego, co widzi w ciągu tygodnia na treningach, i reguła ta dotyczy wszystkich pozycji. Mimo tego wydaje się, że jeśli Bravo wystąpi przeciwko Levante w roli pierwszego bramkarza, to jego pozycja w składzie ligowym będzie dość mocna.
Najbardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, że Bravo, który w trzech pierwszych ligowych kolejkach zachował czyste konto, stanie jutro po raz kolejny na bramce. Przypomnijmy, że ter Stegen zadebiutował w pierwszym meczu Ligi Mistrzów przeciwko APOEL-owi. Jednakże decyzja trenera względem pierwszego bramkarza jest wciąż kontrowersyjnym tematem. Do tej pory, jeśli nie policzymy dwóch pierwszych meczów ligowych, kiedy ter Stegen był kontuzjowany, zawsze na kilka dni przed meczem wyczekiwano na decyzję Asturyjczyka.
Po tym, jak do formy po wyleczeniu kontuzji wróci Masip, do walki o miejsce w składzie obok Chilijczyka i Niemca można dodać kolejnego zawodnika. Jutrzejszy mecz znowu będzie miał duże znaczenie. Bravo spełnia wstępnie wszystkie warunki, żeby w nim wystąpić.
Komentarze (74)