Douglas musi poprawić swoją grę

Maciej Fudala

26 września 2014, 16:00

Mundo Deportivo

63 komentarze

Prawie miesiąc po swym przybyciu do Barcelony Douglas Pereira oficjalnie zadebiutował w barwach Blaugrany. Brazylijczyk uczynił to w ostatnią środę w meczu przeciwko Máladze w ramach 5. kolejki Primera División.

Nowy nabytek Barcelony nie może jednak określić swojego debiutu mianem wymarzonego. Podczas 73 minut, które rozegrał, zanim został zmieniony przez Adriano, Douglas wykonał 34 podania, z czego wszystkie były celne i dotarły do adresata. Bezbłędność w tym aspekcie gry wynika jednak głównie z tego, że większość zagrań posyłana była wzdłuż boiska do najbliżej ustawionych partnerów. Zawodnik wykonał również trzy dośrodkowania, jednak żadne z nich nie było udane. Douglas raz był faulowany, a także raz, swoim faulem na skraju pola karnego, sprowokował bardzo groźny rzut wolny, który omal nie skończył się bramką dla Málagi. W tamtej sytuacji Barcelonę uratował słupek i doskonały refleks Bravo.

„Jestem niezwykle zadowolony z tego, że mogłem zadebiutować w Barcelonie, szczęśliwy ze wszystkiego. W dalszym ciągu muszę jednak ciężko pracować, żeby nadal móc pomagać drużynie na boisku”, powiedział po meczu Brazylijczyk. „Odkąd tu przybyłem trenuję niezwykle ciężko. Jest to dla mnie ogromnie satysfakcjonujące, że mój wysiłek został nagrodzony miejscem w wyjściowym składzie w środowym spotkaniu”, dodał były zawodnik São Paulo.

Instrukcje Lucho

Patrząc na to, co Douglas zaprezentował na La Rosaleda, trzeba jednak stwierdzić, że zawodnikowi nie udało się zrealizować wszystkich wskazówek i poleceń, jakie otrzymał od Luisa Enrique przed i w trakcie meczu. „W poprzednich spotkaniach trener kazał mi obserwować uważnie grę i pracę wykonywaną na boisku przez Daniego Alvesa i Martína Montoyę. Prosił mnie, abym spróbował zaprezentować się podobnie. Wszystko po to, abym jak najszybciej zaadaptował się do stylu, w jakim gra się w Europie, w jakim gra Barcelona”, wyznał Douglas. Mimo przeciętnego występu, prawdą jednak jest, że ciężko o konstruktywne wnioski po zaledwie jednym spotkaniu.

Bagatelizując remis z Málagą

Douglas nie przywiązuje zbyt wielkiej wagi do remisu w środowym spotkaniu. „Remis nie jest wynikiem, o którym myśleliśmy, ale nie jest to też zły rezultat, biorąc pod uwagę fakt, że graliśmy na wyjeździe. Zdobycie trzech punktów w środę było praktycznie niemożliwe. Musimy nadal ciężko pracować, żeby wychodzić zwycięsko z następnych spotkań”, powiedział prawy obrońca Barcelony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (63)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze